Guti jako jeden z nielicznych zawodników Realu Madryt nie buja w obłokach i nie próbuje ukrywać złej sytuacji w klubie racząc kibiców urzędowym optymizmem. Doskonale widzi, iż Królewscy nie doszli do siebie niemal od roku.
- To prawda, że w ostatnich 11 miesiącach było bardzo ciężko. Od momentu gdy w zeszłym roku przegraliśmy z Monaco w Lidze Mistrzów, do teraz. Zawodnicy muszą uczciwie wziąć na siebie część winy, bowiem to nie kto inny jak oni grają w piłkę, lecz mieliśmy do czynienia także z pozaboiskowymi czynnikami.
- Przykładowo w tym sezonie - kontynuuje pomocnik Królewskich - mieliśmy trzech trenerów. A w zeszłym powiedziano trenerowi przed końcem rozgrywek, że latem odejdzie. Nikt jednak nie musi odchodzić z tego powodu, że coś idzie nie tak jak powinno – zaznacza drugi kapitan Blancos, dając do zrozumienia, iż zapowiadana przez media totalna rewolucja w klubie niekoniecznie musi być optymalnym rozwiązaniem.
Guti mówi też o relacjach między zawodnikami Realu. - Jest wielu dobrych kolegów, ale tylko kilku przyjaciół. Prawdziwa przyjaźń to wielka rzecz, ale ważne jest też, by z każdym się dogadywać.
Tyle Jose Maria Gutierrez Hernandez, który bodaj jako pierwszy ogłosił kapitulację w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Czy był to nadmierny pesymizm, czy realna ocena sytuacji - mogliście ocenić sami.
fot.madridario.es. W tym sezonie Guti nie miał zbyt wile powodów do radości
Guti o jedenastu straconych miesiącach
28-letni pomocnik Królewskich jak zwykle gada do rzeczy...
REKLAMA
Komentarze (54)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się