Nacho wziął udział w otwarciu kampusu piłkarskiego w szkole imienia San Gabriela de Alcaly i przy tej okazji wypowiedział kilka słów na temat obecnej sytuacji w Realu Madryt. Obrońca jeszcze raz podkreślił, że cieszy się z pozostania w zespole Królewskich. Wyjaśnił też, że wystawienie flag na Vicente Calderón nie miało charakteru prowokacji.
– Flagi na Calderón? Nie zrobiłem tego, żeby kogoś urazić, ale dla madridistas, bo zasłużyli sobie na to, wspierając nas.
– Chcemy wygrać Ligę Mistrzów, trzeba będzie sporo walczyć, bo będzie trudno, jednak jesteśmy w finale, co jest ważne, więc tak czy siak należy go wygrać. Juventus ma za sobą kilka wspaniałych lat i obecny rok się do nich zalicza. To będzie bardzo przyjemny do oglądania finał. Drużyna jest przygotowana do zdobycia dwóch tytułów, nie mogę wybrać jednego.
– Jasne, że chciałem wczoraj zagrać, ale to normalne, że chcesz wystąpić tak jak każdy inny piłkarz. Relacje między zawodnikami w drużynie są wyśmienite, a dzięki trenerowi osiągamy wielkie rzeczy, bo stanowimy monolit. Indywidualności w ekipie są niezwykle istotne, ale jeśli nie stanowisz zespołu i monolitu jak my, to niemożliwym jest wygranie tego co my.
– Zawsze byłem szczery. Real to mój dom, w którym jestem szczęśliwy, ale każdego lata otwiera się dyskusje na nasz temat. Zeszłoroczne okienko i jeszcze poprzednie były trudne, bo chciałem grać więcej i wiedziałem, że będzie o to trudno. W moich myślach zawsze odrzucałem inne możliwości na rzecz Królewskich, chociaż miewałem wątpliwości. Obecnie mam szczęście, że podjąłem decyzję o zostaniu i oby wszystkie kolejne sezony były takie jak ten.
– Żyjemy w Realu w wielkiej erze, wygraliśmy dwa Puchary Europy, Superpuchary… To bardzo dobra epoka i musimy to doceniać, a także wspierać tę drużynę, bo spisuje się bardzo dobrze.
Nacho: Stanowimy monolit
Wychowanek o sprawach bieżących
REKLAMA
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się