REKLAMA
REKLAMA

Morata: Gram mniej, niż myślałem

Hiszpan zatrzymał się w strefie mieszanej
REKLAMA
REKLAMA

Álvaro Morata zatrzymał się w strefie mieszanej przy dziennikarzach radiowych i telewizyjnych. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi napastnika Realu Madryt.

– Mistrzostwo blisko? Nic nie jest jeszcze blisko. Faktycznie dawno nie wygraliśmy ligi, ale nie chcemy schodzić z drogi do osiągnięcia tego celu. Chcemy wygrać i idziemy po pozostające 9 punktów, bo wtedy na pewno wygramy. Zostają nam same finały i jeśli wygramy wszystkie mecze, będziemy mistrzami w dwóch najważniejszych rozgrywkach. Musimy być skupieni i nie tracić energii na poboczne sprawy.

– Rozmowa z Simeone? Zmontowano niezłe zamieszanie, a on zapytał czy może dostać croissanty z marką, którą stworzyłem. Mam z nim dobre stosunki, on grał długo z moim agentem Juanmą i rzucił żart, który nie ma nic wspólnego z piłką. Propozycja przejścia do Atleti? Nic takiego się nie pojawiło.

– Następny sezon? Chcę grać w Realu Madryt. Kto nie chce grać w Realu? Każdy zawodnik na świecie chce grać w Realu. Ja też chcę to robić, tym bardziej że robiłem to przez tyle lat. Dla mnie liczy się tylko codzienna praca, wiara w siebie i dawanie z siebie wszystkiego.

– Gram mniej, niż myślałem, bo chcę grać zawsze. Kiedy trener daje mi szansę, jestem przygotowany. Czy to frustruje? Nie, na końcu ludzie myślą o tym więcej niż ja. Zawsze chcę grać i trafiać, ale czasami się nie da.

– Więcej goli w sezonie od Benzemy? Nie myślę o tym, że wyprzedzam jakiegoś kolegę. Myślę tylko o dalszej grze i kolejnych golach. Mam już 20 trafień i chcę mieć ich jeszcze więcej.

– W środę czeka nas najtrudniejszy mecz w sezonie przeciwko najtrudniejszemu rywalowi, jakiego możemy mieć. Dlatego nie możemy tracić czasu, trzeba jechać do domów i odpocząć, a potem zacząć przygotowania, bo w środę Atleti i Calderón spróbują z nami wygrać. Musimy dać z siebie wszystko.

– Które rozgrywki są łatwiejsze? Niezłe pytanie. Od dawna nie wygraliśmy La Ligi, a Liga Mistrzów to Liga Mistrzów. Najłatwiej wrócić do autobusu i pojechać na kolację. Jeśli coś byłoby łatwe, wygrywałoby wiele ekip, a tak nie jest.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (28)

REKLAMA