Rok 2015, rewanżowy mecz Realu Madryt z Schalke w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Po zwycięstwie Królewskich 2:0 w Zagłębiu Ruhry nic nie zapowiadało tego, co zaszło na Santiago Bernabéu – gospodarze niespodziewanie ulegli niemieckiej drużynie 3:4. Jak się okazuje, była to ostatnia porażka Blancos na swoim stadionie w Lidze Mistrzów. Od tego czasu nikt nie był w stanie ich pokonać. Zaś jeśli sięgniemy pamięcią dalej, to od 2010 roku ta sztuka udała się tylko jeszcze jednej ekipie, którą był FC Barcelona.
Królewscy od meczu z zespołem z Gelsenkirchen mierzyli się u siebie w Lidze Mistrzów z 13 drużynami, wśród nich były takie ekipy jak Atleti, Paris Saint-Germain czy Bayern. Real wygrał aż jedenaście z tych potyczek i dwa razy zremisował, choć jeden z takich meczów miał posmak porażki – mowa o batalii z Juventusem, którego barw bronił wówczas Álvaro Morata. Bilans bramkowy także jest świetny, bo wynosi 37:13 na korzyść Blancos. Z drugiej strony wszystkie stracone gole padły w obecnej edycji rozgrywek, w której zespół Zidane'a nie potrafi zachować czystego konta.
Jeśli weźmiemy pod uwagę te statystyki, wizja rewanżu z Atlético na Vicente Calerón wydaje się być mniej straszliwa. Niemniej wiadomo, że stadion Rojiblancos to trudny teren, tym bardziej że po raz ostatni zostaną na nim rozegrane derby Madrytu, nietrudno będzie więc wpaść w sidła zastawione przez gospodarzy. Gdyby Real stracił bramkę w pierwszym spotkaniu, rywale, którzy strzelili gola w 15 z ostatnich 16 spotkań, będą mieć kolejne powody, aby wierzyć w awans do finału. Stąd mecz na Bernabéu z pewnością będzie kluczowy.
Real od dwóch lat nie przegrał w Lidze Mistrzów u siebie
Ostatni raz dokonało tego Schalke
REKLAMA
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się