Zidane zdjął Lukę Modricia z boiska w 93. minucie meczu z Valencią i był to pewien symbol. Trener w ten sposób chciał zachęcić kibiców do oklaskiwania Chorwata, który dzięki swojej grze był prawdziwym filarem Królewskich przez ostatnie lata.
Luka zaliczył w tamtym spotkaniu 67 podań, z czego aż 94% celnych, co było rekordem spotkania. Penetrował linie Valencii podaniami, odebrał dziewięć piłek i wygrał 78% pojedynków z przeciwnikami, co także było najlepszym wynikiem na murawie. W końcu mogliśmy zobaczyć Modricia jak za najlepszych czasów, o co od jakiegoś czasu walczył Zizou.
Pomocnik rozgrywa nietypowy sezon. Był zmieniany w 12 z 35 meczów, które rozegrał, w trzech kolejnych wchodził z ławki na same końcówki. „Krok po kroku odzyskuję formę, ale ciężko mi idzie…”, mówił po powrocie z ostatniej poważnej kontuzji, przez którą musiał poddać się artroskopii kolana w październiku 2016 roku. Łącznie w tym sezonie przegapił siedem spotkań przez uraz, na cztery nie został powołany, a w trzech nie podniósł się z ławki rezerwowych. Zidane dbał o niego, jak mógł, żeby pozwolić mu dojść do najlepszej formy.
Starcie z Alavés, w którym Modrić nie odebrał żadnej piłki, było dla niego punktem zwrotnym. Od tego czasu poprawia się w każdym meczu, choć robi to stopniowo. Wciąż nie wyrównał swoich statystyk z poprzedniego sezonu, kiedy średnią celność podań miał na poziomie 91% (obecnie 88%). W tamtym roku podawał średnio co 1,1 minuty, teraz co 1,4. Odbiór zaliczał co 13,7 minuty, obecnie średnio co 13,9. Swoim występem z Valencią zapowiedział jednak powrót na najwyższy poziom i jeżeli to potwierdzi, można nieco spokojniej oczekiwać najbliższych potyczek Królewskich.
Wraca najlepszy Modrić
Świetne liczby Chorwata z Valencią
REKLAMA
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się