Sergio Ramos po wyrzuceniu z boiska wykonał kilka gestów i rzucił kilka słów w nieokreślonym w transmisji kierunku. Niektórzy twierdzili, że stoper zaatakował sędziów, ale sam kapitan Królewskich powiedział, że kierował wszystko w kierunku Gerarda Piqué.
Z tą argumentacją piłkarza zgodził się chyba sędzia Hernández Hernández, który nie zostawił w protokole żadnego wpisu na ten temat. W sekcjach dotyczących innych spraw i incydentów widzimy tylko zapis o tym, że mecz symbolicznie rozpoczął golfista Sergio García. Gdyby arbiter uznał to za obelgę w jego stronę i zapisał to w protokole, Ramosa mogłaby czekać kara zawieszenia nawet na 3 dodatkowe mecze. Podobny przypadek widzieliśmy ostatnio w sprawie zachowania Neymara w Maladze, przez które Brazylijczyk nie wystąpił w niedzielnym Klasyku.
Co do kartki Ramosa, zapisano, że użył przesadnej siły w walce o piłkę. Komitet Rozgrywek może zwiększyć jego karę, jeśli uzna, że było to bardzo niebezpieczne zagranie. Na razie jednak nikt nawet nie analizował takiej możliwości.
Arbiter nie napisał nic o gestach Ramosa
Sędzia nie stwierdził, że kapitan kierował je do niego
REKLAMA
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się