Mimo że Zidane zawsze powtarza, że odpowiedzialność za stracone gole ponosi cała drużyna, ostatecznie wina najcześciej spada na bramkarza. Keylor Navas znalazł się ostatnio w ogniu krytyki, bo wyraźnie obniżył loty. W 28 z 33 spotkań, które rozegrał w tym sezonie, wpuścił co najmniej jednego gola – łącznie już 41.
Dzisiaj na Bernabéu musi pokazać, że nie pożegnał się z formą na długo i wciąż może zachwycać swoimi paradami. Zatrzymanie Barcelony na pewno podniosłoby mu notowania. Z pojedynków z Leo Messim wychodzi raczej zwycięsko – w pięciu starciach argentyński gwiazdor strzelił mu tylko dwa gole. Kostarykanin słabiej wypada na tle Luisa Suáreza, który zdołał pokonać go trzykrotnie w trzech spotkaniach.
Jeżeli jest dzień, w którym można zamknąć usta krytykom, to nadszedł on właśnie teraz. Real Madryt musi dziś wyjść skupiony, solidny i zjednoczony we wspólnym celu. Stawką drużynową jest duży krok w kierunku mistrzostwa, na którym zależy całemu madridismo, stawką indywidualną dla Keylora jest przyszłość w stolicy Hiszpanii.
Wielki sprawdzian dla Keylora
Czy Kostarykanin zdoła powstrzymać Barcelonę?
REKLAMA
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się