Bardzo szybko, po upływie zaledwie dwóch dób, koszykarze Realu Madryt i Darüşşafaki wrócą na parkiet Palacio de los Deportes, aby stoczyć drugi ćwierćfinałowy pojedynek w rozgrywkach EuroLigi. O ile najlepsza drużyna sezonu zasadniczego może pochwalić się już jednym zwycięstwem, o tyle nadchodzące stracie będzie zupełnie inną historią. Obrona przewagi własnego parkietu stała się trudniejsza niż się spodziewano.
Pierwsze podejście pozostawiło madryckich kibiców z mieszanymi odczuciami. Z jednej strony ich zespół odniósł bardzo ważne zwycięstwo i zrobił krok w kierunku turnieju finałowego, z drugiej jego gra znowu pozostawiała wiele do życzenia. Pablo Laso zapowiedział, że w piątkowym meczu jego ekipa musi zagrać lepiej i to głównie przez postawę rywala, który nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Darüşşafaka, zachęcona dość udanym występem i bliskością wygranej, z pewnością stawi się w madryckiej hali jeszcze bardziej zmotywowana do zepsucia wieczoru jej gospodarzowi. Minionej środy koszykarze tureckiego składu świetnie wymuszali i wykorzystywali błędy przeciwników, z łatwością gubili ich krycie i potrafili narzucić własne warunki rozgrywki. Jedyne, czego im zabrakło, to Sergio Llull.
Real Madryt zagra z Darüşşafaka SK w piątek, o godzinie 21:00, w Palacio de los Deportes w Madrycie. Spotkanie będzie drugim w ćwierćfinałowej serii Turkish Airlines EuroLigi. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.
Darüşşafaka po raz drugi
Kontynuacja ćwierćfinałowej serii EuroLigi
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się