Florentino Pérez po meczu z Getafe nie miał tęgiej miny, po wynikach z Juve i Geta wydaje się zdołowany. A przecież w zeszłym tygodniu, w dniu meczu w Turynie, obchodził urodziny... Kiepski to prezent dla naszego prezydenta. Jednak jak zapewniał dziś w radiu "Cadena Ser": - Nie podam się do dymisji tylko dlatego, że drużyna piłkarska gra źle.
Na łamach "Marca" Pérez powiedział: - Jestem smutny. Zabrakło sił po wyczerpującym meczu w Turynie, poza tym spadło morale po wyeliminowaniu z LM - tłumaczył Florentino. Prezydent uważa też, że ogromną rolę teraz muszą odegrać socios, dlatego prosi ich o wsparcie w tych trudnych momentach: - Proszę kibiców o to, by byli u boku swoich ulubieńców do końca sezonu. Pomimo jedenastu punktów straty do FC Barcelona, nasz wódz nie załąmuje rąk: - La Liga jest teraz bardzo skomplikowana, trudna, ale numery nic nie mówią, bedziemy się starać osiągnąć jak najlepszy wynik na koniec sezonu. Damy z siebie wszystko. Po zakończeniu rozgrywek przeanalizujemy sytuację i wzmocnimy zespół, by znów uczynić Real Madryt wielkim. Zrobimy to, co będzie niezbędne.
Po wypowiedzi Luxe mamy kolejną osobę, która zrzuca winę na siebie: - W klubie takim jak Real, cała odpowiedzialność spada na prezydenta. Również za drużynę, stadion, Ciudad Deportiva, sprawy ekonomiczne. Jestem świadom mojej roli - zakończył odważnie Flore.
Florentino: Jestem smutny
Florentino Pérez po meczu z Getafe przyznał w mediach, że "jest mu smutno" z powodu gry jego drużyny. Nam również...
REKLAMA
Komentarze (31)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się