Królewscy zremisowali w derbach Madrytu 1:1 z Atlético, choć dominowali przez większość spotkania. Nie potrafili przypieczętować przewagi, a kilkakrotnie świetnie spisywał się Oblak. Niewykorzystane sytuacje zemściły się na podopiecznych Zidane'a pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry, gdy piłkę w bramce Navasa umieścił Griezmann. Tuż po meczu Francuz rozmawiał z dziennikarzem beIN Sports.
– Chciałbym życzyć wszystkiego najlepszego mojej córce, która dziś obchodzi pierwsze urodziny. To jej imię wskazywałem po strzeleniu gola. To był dla nas ważny mecz. Widziałem, że moi koledzy grali z chęcią i zaufaniem. Prawda jest taka, że zagraliśmy wielki mecz, pierwszą bramkę straciliśmy po rzucie wolnym. Zawsze trzeba się jednak poprawiać i iść dalej w tym kierunku.
– Wiemy, że jesteśmy silnym zespołem, z niewiarygodną mentalnością, z ludźmi, którzy pchają cię do przodu. Gdy oni atakowali, to mecz był dla nas skomplikowany, ale w końcu udało nam się wyrównać po świetnej asyście Ángelito.
– Na drugą połowę wyszliśmy trochę zaspani, a oni dali z siebie wszystko. Pod koniec byli jednak trochę zmęczeni. Trzeba było wytrzymać te pierwsze piętnaście minut drugiej części. Moja seria na Bernabéu? Tak, oby ta dobra seria trwała jak najdłużej.
– Zostaje nam jeszcze siedem czy osiem spotkań do rozegrania. Musimy wygrać je wszystkie, żeby zakończyć sezon w pierwszej trójce.
Dziennikarze spytali Griezmanna o możliwość gry w Realu Madryt w przyszłości. Francuski napastnik odpowiedział krótko: „Nigdy niczego nie wykluczam”. Można spodziewać się, że te słowa wywołają lawinę informacji dotyczących ewentualnych przenosin gracza Atlético na Santiago Bernabéu.
Griezmann: Gra w Realu? Niczego nie wykluczam
Bohater Atleti po derbach Madrytu
REKLAMA
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się