Monchi po ogłoszeniu decyzji dotyczącej odejścia z Sevilli udzielił wywiadów rozgłośniom SER i COPE. Hiszpan wypowiedział się między innymi na temat przyszłości, przekreślając opcję z dołączeniem do Realu Madryt.
– Największe zainteresowanie wykazywała faktycznie Roma i są gotowi czekać na mnie do końca, ale mam też oferty z Francji czy Anglii, chociaż nie są tak kompletne. Powiedziałem ludziom z Romy jak lubię pracować i to projekt, który mi się podoba.
– Nigdy nie przeszedłbym do hiszpańskiej ekipy, która nie jest Sevillą. Wyjadę z kraju, tutaj mogę być tylko w Sevilli.
– Największe nieudane transfery? De Jong był już w Sewilli i poznawał miasto. Kiedy pojechałem z nim negocjować, powiedział, że odchodzi jednak do Hamburga. Van Persie i ja byliśmy umówieni w hotelu. Kiedy tam zajechaliśmy, okazało się, że zadzwonił Arsenal… Mieliśmy też Marcelo, ale w ostatniej chwili pojawił się Real i go zgarnął.
– Zarządzanie? Widzę trzy typy. Pierwszy to model prezesowski, gdzie to prezes rządzi wszystkim. Drugi jest typowy dla Premier League, gdzie trener to prawdziwy menadżer, który wszystko planuje. Mamy też ten trzeci w stylu Sevilli, który jest modelem mieszanym. Kierunek wyznacza prezes, ale ja mam szerokie pole do działania.
– Real lub Barcelona? Nigdy nie miałem od nich bezpośredniej oferty. Ktoś mógł dzwonić, że dostanę od kogoś telefon, ale nigdy nie było kontaktu z najważniejszymi działaczami. A mam świetne stosunki z Florentino! Jednak dla mnie te drzwi zawsze były mocno zamknięte.
– Łatwo odnieść triumf w Realu lub Barcelonie? Zależy od filozofii… to trudny temat. Na dzisiaj polityka Realu daje wyniki, a o Barcelonie nie ma nawet co dodawać. Jednak jeśli nie w Sevilli, to nie będę pracować w żadnej hiszpańskiej ekipie.
Monchi: Nie będę pracować w innej hiszpańskiej ekipie
Działacz Sevilli wykluczył przejście do Realu Madryt
REKLAMA
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się