Fabio Capello w wywiadzie dla telewizji Fox opowiedział o swojej drugiej przygodzie w Realu Madryt. Włoch wyjawił, jacy zawodnicy byli dla niego ważni, kto go zaskoczył i jaki wpływ na zespół miał Ramón Calderón. Szkoleniowiec powiedział też o tym, jak motywował zespół do walki o mistrzostwo kraju z FC Barcelona.
– Mój drugi etap w Realu zaczął się od kupna Cannavaro, Diarry i Emersona. Ustawiłem dwóch pivotów przed obroną i nie trzeba było długo czekać na krytykę. Beckham grał na prawej stronie, Reyes na lewej stronie, a Raúl z Van Nistelrooyem na przedzie.
– Aby być szczerym, Beckham nigdy mi nie imponował, gdy widziałem go grającego w Manchesterze United, jednak robił to, kiedy był na moje rozkazy.
– Zimą kupiliśmy Gago, Higuaína i Marcelo. Najtrudniejsze chwile w moim drugim etapie przypadły na moment, gdy prezes zadzwonił, abym przyszedł do jego biura, kiedy mieliśmy złą serię. Powiedziałem mu, że nie mam żadnego problemu z odejściem. Na szczęście Baldini sprawił, że Calderón zmienił zdanie.
– Ronaldo odszedł do Milanu, a zaraz potem zaczęła się dyskusja na temat transferu Beckhama do Galaxy, ponieważ Calderón nie chciał, aby grał.
– Diarra był dla mnie bardzo ważny w tamtym sezonie. Pamiętam, że nigdy nie grał, jeśli nie zabrał ze sobą swojego dywanika do modlitw. Również Ramos miał świetny sezon. Po każdym treningu zostawał i ćwiczył uderzenia głową. On i Roberto Caros mieli zdrową rywalizację i dla obu było to coś pozytywnego.
– Powiedziałem im, że są fantastyczną grupą i warto byłoby myśląc o każdym kolejnym meczu, zaatakować pozycję Barcelony.
– Nawet wielcy przeżywają chwile grozy. Graliśmy u siebie z Mallorcą, ale w przerwie powiedziałem im, że spisują się tak, jakby był to trening. Moja słowa przyniosły efekt.
Capello: Nawet wielcy przeżywają chwile grozy
Włoch o sezonie 2006/07
REKLAMA
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się