Diego Llorente, zawodnik Málagi, do której jest wypożyczony z Realu Madryt, udzielił wywiadu dziennikowi MARCA. Rozmowa dotyczyła głównie sytuacji klubu z Andaluzji, ale pojawiły się również pytania związane z Królewskimi.
Żałujesz, że odszedłeś do Málagi?
W ogóle, ponieważ bardzo dużo się uczę. Przychodziłem tutaj, wiedząc, że będę mieć Weligtona u mojego boku, a ja chciałem kontynuować swój rozwój z kimś doświadczonym. Na początku grałem, a później już nie, bo nie do końca rozumiałem się z Koné. Z Luisem Hernándezem byłem spokojniejszy, lepiej się rozumieliśmy. Widziałem go, jak grał w Castilli i teraz mogę porównywać moją młodość z jego doświadczeniem. Jest porozumienie między nami.
Jak przebiega adaptacja do metod Míchela?
Ten sezon jest dla nas bardzo niestabilny. Nie znaleźliśmy równowagi, a to wpływa na postawę drużyny. Nie odkrywam tutaj nic nowego. Míchel stara się przekazać nam styl, który się używało w szkółce Realu Madryt. Jest zupełnie inaczej niż za czasów Gato. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze. To jasne, że obecny sezon nie jest łatwy. Zostało nam dziesięć meczów i wszyscy chcemy zakończyć ligą w jak najlepszy sposób. Nie chcę narzucać na siebie większej presji niż obecnie.
Real Madryt się z tobą kontaktował?
Tak, kilka razy. Kiedy byłem kontuzjowany, martwili się o mnie, a kiedy na początku roku grałem mniej, pocieszali mnie i wspierali. Tego typu rzeczy są dla mnie bardzo ważne. Cały czas mnie się mną interesują.
Gdzie widzisz siebie w przyszłym sezonie?
Nie myślę o tym. Sytuacja mi na to nie pozwala. Celem jest najbliższy mecz z Atlético Madryt i walka o utrzymanie. Będzie czas, żeby zastanowić się nad przyszłością.
Diego Llorente: Real Madryt cały czas się mną interesuje
Wypowiedzi obrońcy Málagi
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się