Julian Draxler będzie w środę jednym z największych zagrożeń dla Barcelony na Camp Nou. Pomocnik był ogromnym problemem dla katalońskich obrońców podczas meczu w Paryżu. PSG kupiło Niemca za 35 milionów euro w zimowym okienku transferowym. Jednak marzeniem zawodnika była gra w Realu Madryt. Być może z tego powodu agenci Draxlera zwrócili się do Królewskich w połowie grudnia. Sytuacja piłkarza była już nie do wytrzymania, musiał odejść z Niemiec.
Real Madryt natomiast jeszcze wtedy nie wiedział, jaką decyzję podejmie Trybunał Arbitrażowy do spraw Sportu w sprawie kary zakazu transferowego nałożonej przez FIFA. Przyszłość Jamesa Rodrígueza również była w tamtym czasie niepewna. Draxler zawsze bardzo podziwiał Zidane’a, a do tego miał okazję grać z Raúlem w Schalke. Real Madryt poprzedniego lata interesował się sprowadzeniem niemieckiego pomocnika. Jeśli Isco albo James zdecydowaliby się na odejście, Królewscy rozpoczęliby negocjacje w sprawie sprowadzenia Draxlera.
21 grudnia TAS zmniejszył karę zakazu transferowego do jednego okienka, przez co madrytczycy nie mogli sprowadzić nikogo w styczniu. Właśnie wtedy marzenie Draxlera legło w gruzach. Dzień później Niemiec porozumiał się z PSG, a 24 grudnia oficjalnie ogłoszono transfer. Unai Emery jest bardziej niż zadowolony z takiego wzmocnienia. Julian może mu pomóc w zrealizowaniu celu na ten tydzień, jakim jest wyeliminowanie Barcelony z Ligi Mistrzów.
Draxler oferował się Realowi Madryt przed transferem do PSG
Kara od FIFA uniemożliwiła operację
REKLAMA
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się