Prezes Villarrealu, Fernando Roig Alfonso, wypowiedział się po meczu z Realem Madryt. Włodarz Żółtej Łodzi Podwodnej ma duży żal do arbitra za odgwizdanie karnego, który pozwolił Królewskim wyrównać stan meczu. Hiszpan uważa bowiem, że w tamtej sytuacji piłka odbiła się rykoszetem, nie uderzyła ręki, więc nie powinien zostać odgwizdany karny. Dodatkowo zwraca uwagę, że żółte koszulki nie są najlepiej widoczne na tle białych.
– Ręka Bruno? Zdajecie sobie z tego sprawę, piłka w ogóle nie dotknęła ręki, ale bark i ramię. Spadła odbita od kolegi z zespołu, to był rykoszet. Trąciła także gracza Realu i ja uważam, że nie było karnego. Nie wiem, czy dobrze widać żółty na białym. To zabiło nam spotkanie. Na końcówkę meldowaliśmy się z resztką sił. Trzeba wyjaśnić, czy rykoszet to karny czy nie. Ja uważam, że nie.
– Real wspaniale zareagował, ale nie będziemy mówić, że niesprawiedliwy karny pozwolił im na remontadę. Dogonili nas, gdy nie mieliśmy już sił, a rzut karny nas dobiły. My, biedactwa, zostaniemy tutaj, żeby teraz zagrać przeciwko Osasunie.
– Nic nie powiedziałem Gilowi Manzano. On wie, co ma robić. Rykoszet nie jest ręką, ale wy to przeanalizujecie.
Roig Alfonso: Uważam, że nie było karnego
Prezes rywali po meczu
REKLAMA
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się