REKLAMA
REKLAMA

„Podaję i się ruszam, podaję i się ruszam!”

Historia z wczorajszego treningu
REKLAMA
REKLAMA

Treningi Realu Madryt zawsze zaczynają się od gierek w dziadka przeplatanych przebieżkami. Taki zwyczaj panuje także przy okazji sesji otwartych przez pierwszy kwadrans dla dziennikarzy w dniu przedmeczowym. W jednym kółeczku Hiszpanie, w drugim zawodnicy zagraniczni, do tego wiele żartów, śmiechów, krzyków i sztuczek, które pozwalają na lekką i płynną rozgrzewkę oraz dają możliwość nagrania swoich materiałów mediom.

Wczoraj było jednak inaczej. Kiedy dziennikarze weszli na taras widokowy, zobaczyli od razu drużynę pracującą nad rozgrywaniem i pressingiem. Co więcej, od pierwszej minuty bardzo aktywny był Zidane. Francuz szybko zareagował na porażkę w Walencji i narzucił na zajęciach intensywność od pierwszej minuty.

Trenerzy podzielili ekipę na trzy grupy i zorganizowali ćwiczenie na mocno zmniejszonej przestrzeni, gdzie głównym celem była płynność ruchów w rozgrywaniu i pressingu. „Podaję i się ruszam, podaję i się ruszam!”, cały czas krzyczał Zizou. Jeśli któryś z piłkarzy dłużej zostawał w jednym miejscu czy był poza akcją, szkoleniowiec od razu zwracał mu uwagę.

Właśnie w tym aspekcie zdaniem Francuza drużyna zawiodła w pierwszych minutach na Estadio Mestalla. Po pierwsze, brakowało koncentracji i intensywności. Po drugie, odpowiedniego nacisku na rywala. Po trzecie, lepszego rozgrywania. „Szybciej, maksymalnie dwa kontakty!”, prosił Zidane. Trener spodziewa się dzisiaj wieczorem podobnego starcia do tego ze środy i silnego nacisku Villarrealu we wszystkich strefach. Nie ma lepszej podstawy do pracy niż błędy ze spotkania z Valencią.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA