Javier Tebas wziął dzisiaj udział w podsumowaniu zimowego okienka transferowego w siedzibie Krajowej Rady Sportu. Prezes La Ligi musiał oczywiście odpowiedzieć na wiele pytań w związku z odwołaniem meczu Celty z Realem Madryt.
– Real może mieć rację w komunikacie, jaki wydał, ale nie sądzę, że potrzeba było tak drastycznych środków. Zawieszenie meczu nie jest dobre dla naszych rozgrywek, ale ma też miejsce w Premier League. Są warunki pogodowe, są zagrożenia bombowe… Gdyby spadły cztery kropelki deszczu, nie byłoby problemu, ale to nie była mżawka. Ktoś stwierdził, że sprawa była błaha i do rozwiązania w kilkanaście minut. Nie. To był klimat huraganu.
– Nie wiem, kiedy rozegramy ten mecz. To nie tylko sprawa La Ligi. Będziemy debatować z Federacją, która kieruje pracami Komitetu Rozgrywek. Ja nie wyznaczam terminów. Podejmiemy decyzje na podstawie statystyki, ale trzeba uważać na to, że Real i Celta mogą dojść do obu europejskich finałów. Wtedy jednak i tak znajdziemy datę, więc nie ma powodu do nerwów.
– Musiałem tłumaczyć wielu ludziom, dlaczego zawieszamy ten mecz. Real faktycznie chciał grać i trzeba było dokładnie wyjaśnić dlaczego nie da się tego zrobić. To było długie popołudnie i kiedy odejdę z futbolu, będzie to jeden z rozdziałów książki, jaką piszę.
– Naciski Florentino? Żadnych. Naciskała na mnie tylko moja rodzina [śmiech].
Tebas: W Premier League też odwołują mecze
Najnowsze wypowiedzi prezesa La Ligi
REKLAMA
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się