Stosunkowo łagodny grudzień okazał się dla koszykarzy Realu Madryt najsłabszym miesiącem w tym sezonie. Co prawda zakończyli go zwycięstwem w Stambule, nad Efesem, ale sporo bólu przyniosły im wcześniejsze pojedynki, z łatwiejszymi przeciwnikami. Nowy rok rozpoczynają z mocnym postanowieniem poprawy, a szansę ku temu dają ligowe zaległości, czyli starcie z Saski Baskonia zaplanowane w ramach 15. kolejki, niemal w całości rozegranej kilka dni temu.
Baskonia była pierwszym pogromcą madryckiego składu w tym sezonie i do tej pory jest jedyną drużyną, która pokonała go na jego własnym parkiecie. Kluby zmierzyły się pod koniec października, a od tego czasu Real Madryt zdołał przegrać w obu rozgrywkach już siedmiokrotnie. Szczególnie w ostatnich tygodniach grał bardzo nierówno, z osłabioną i nie do końca zdrową kadrą. Najpewniej w takim stanie wróci do rywalizacji w tym roku.
Baskijski zespół wyraźnie zawodzi na krajowym podwórku, gdzie z kolejki na kolejkę spada na coraz niższą pozycję. Chwilowo zatrzymał się na siódmej. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w EuroLidze, bowiem tam powolutku wspina się na szczyt (ma taki sam bilans, jak madrytczycy). Jednym z przedmeczowych bohaterów jest Pablo Prigioni, który po raz trzeci wrócił do klubu. Warto przypomnieć, że po raz pierwszy opuścił go na rzecz rywala z Madrytu.
Saski Baskonia zmierzy się z Realem Madryt we wtorek, o godzinie 19:30, w Fernando Buesa Arena w Vitorii. Spotkanie zostanie rozegrane w ramach 15. kolejki sezonu zasadniczego Ligi Endesa. Transmisję zapowiedział Sportklub.
Wymagające otwarcie roku
Koszykarzy czeka wyjazd do Vitorii
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się