Niedawno wydawało się, że powrót Jeségo do Hiszpanii jest niemalże przesądzony. Niestety okazuje się, że będący na wylocie z Paris Saint-Germain skrzydłowy, może nie zostać wypożyczony do Las Palmas. Problemem dla drużyny z Wysp Kanaryjskich są pieniądze zarabiane przez wychowanka Realu Madryt. Na dzisiaj prezes klubu z Gran Canarii, Miguel Ángel Ramírez, mówi wprost, że jego zespołu nie stać na opłacenie całej pensji gracza. Sporo zostaje jednak w gestii Hiszpana, ponieważ sam chce zmiany otoczenia, ale musiałby się zgodzić na obniżkę zarobków.
– On chce przejść do Las Palmas, ale ma pensję odpowiednią do swojego poziomu, a my nie jesteśmy w stanie jej przejąć. W Europie są ważne kluby, które są gotowe płacić całość jego wynagrodzenia. To stawia nas w gorszej sytuacji, dlatego trzeba czekać.
– Dyrekcja sportowa pracuje zarówno nad transferami zewnętrznymi, jak i wewnętrznymi. Nie ma pośpiechu, działamy po cichu. Nie chcemy tworzyć fałszywych oczekiwań. Nasza polityka na temat wydatków się nie zmieni. Trener chce korzystać z pierwszego zespołu, a także dać szansę młodzieńcom ze szkółki.
Las Palmas nie stać na pokrycie pensji Jeségo
Hiszpan może nie trafić na Wyspy Kanaryjskie
REKLAMA
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się