Wychowanek Realu Madryt, Borja Valero, w wywiadzie dla La Gazzetty dello Sport zdradził, że od czasu, gdy w dzieciństwie zaczął trenować jako jeden z Blancos, na gorsze zmieniło się jego spojrzenie na futbol. Gracz Fiorentiny nie był zadowolony z tego, jak wyglądała selekcja zawodników w canterze.
– Również w Hiszpanii bywają polityczne potyczki inspirowane Francisco Franco. Dzieje się tak, ponieważ niewiele się pamięta, nie zgłębia się tematu wystarczająco, a ludzie nie pamiętają okrutnych rzeczy, do jakich doszło. Dla odmiany ja zawsze myślę o tym, o czym opowiadał mi dziadek. Walczył z republiką, był aresztowany i torturowany, znalazł się na skraju śmierci głodowej. Dziwnie jest wiedzieć, że są ludzie, którym brakuje frankizmu.
– Dla mnie piłka nożna była czymś, co sprawiało radość, ale przestałem spoglądać na nią w ten sposób, gdy w wieku jedenastu lat wszedłem do Realu Madryt. Gdybym nie był bardzo smutny, uważałbym, że miałem szczęście, skoro udało mi się tego dokonać. Kiedy stawałem się piłkarzem, żyłem pośród ponad trzystu chłopców, z których osiemdziesiąt pięć procent zostało wyrzuconych.
– Widziałem wiele łez u dzieciaków, którzy opuszczali drużyny młodzieżowe. Każdy chłopiec chce być piłkarzem To właśnie najsławniejsi gracze, ci odnoszący największe sukcesy, przekazują prawdziwe wartości tym najmłodszym.
Valero: Moje spojrzenie na piłkę zmieniło się w Realu
Gracz Fiorentiny i wychowanek Blancos o trudnej przeszłości
REKLAMA
Komentarze (6)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się