Dziś mija rok, od kiedy Real Madryt Beníteza dotknął dna. W 12. kolejce ubiegłego sezonu na Santiago Bernabéu pojawił się lider z trzypunktową przewagą – FC Barcelona. Stadion opuszczał mając już 6 punktów przewagi i upokarzając odwiecznego rywala przed jego własną publicznością aż 0:4. Był to wyrok dla ówczesnego trenera Królewskich.
W ciągu tych 12 miesięcy dużo się zmieniło. Benítez wytrzymał do Świąt, następnie w obozie Los Blancos zaszła radykalna zmiana. Trenerem został Zinédine Zidane, który pogodził szatnię, kibiców i klub, a w końcu doprowadził do podniesienia pucharu Ligi Mistrzów w maju tego roku. W sierpniu wygrał Superpuchar Europy, a za kilka tygodni będzie walczył w Japonii o tytuł najlepszego klubu na świecie.
W ciągu tych 365 dni, metamorfozę Realu Madryt można pokazać na przykładzie dwóch meczów – El Clásico i El derbi madrileńo. Rok temu Benítez postawił na jedenastkę niemalże całkowicie złożoną z graczy wracających po kontuzji, w systemie, który zawalił się po kilku minutach. Zagrali Kroos, Modrić, James i BBC. Wracający po kontuzji Messi wchodząc na murawę zastał wynik 0:4. Przed kilkoma dniami Zidane podjął decyzje personalne będąc w zgodzie z sobą samym. Zostawił na ławce wracających po kontuzji Ramosa i Benzemę oraz nieprzekonującego Jamesa. Postawił na zawodników, którzy minuty wywalczyli sobie ciężką pracą na boisku: Kovačicia, Lucasa, Nacho i Isco. Real Madryt pewnie pokonał Atlético na Calderón i powiększył swoją przewagę, wychodząc obronną ręką z jednego z najtrudniejszych terenów w sezonie.
Seria Królewskich wynosząca już 29 spotkań bez porażki, wliczając w to 24 mecze w La Lidze idealnie pokazuje formę tej drużyny. Zespołu, który zjednoczył się, aby sięgnąć po mistrzostwo Hiszpanii. Tego samego zespołu, który rok temu już zaczął spisywać sezon 2015/16 na straty. Zmartwychwstali, po 365 dniach.
Odzyskanie tożsamości po 365 dniach
Mija rok od feralnego 0-4
REKLAMA
Komentarze (14)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się