REKLAMA
REKLAMA

Diego López: Stawianie na wychowanków jest bardzo ważne

Kilka słów od byłego portero Królewskich
REKLAMA
REKLAMA

Diego López, były bramkarz Realu Madryt, obecnie przebywający na wypożyczeniu w Espanyolu, był gościem w programie El Larguero w radiu Cadena SER. 34-latek opowiadał między innymi o trudnościach z załapaniem się do pierwszego zespołu Los Blancos przez wychowanków. Diego poruszył również temat powrotu do reprezentacji Hiszpanii oraz mówił o grze dla Los Pericos.

– Czy trudno jest się przebić w Realu Madryt? Zawsze tak było i będzie. W Realu grają wybrańcy na światowym poziomie i trudno jest, kiedy wywodzisz się z cantery. Bardzo się cieszę z takich zawodników jak Nacho, Casmiero czy Morata, którzy grają na najwyższym poziomie i pokazują, że mogą grać w pierwszym składzie, ponieważ stawianie na ludzi z domu jest bardzo ważne. Jednak to wiele kosztuje. Historia pokazuje, że jest o to bardzo trudno. Trzeba walczyć i ci, którzy są teraz w pierwszej drużynie to robią. Krok po kroku zdobywają miejsce i pokazują, że mogą być zawodnikami pierwszego składu.

– Espanyol? Czuję się tu bardzo dobrze. Mamy dobrą drużynę i zobaczymy, czy odpalimy już na dobre. Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ gram dobrze i wszystko się dobrze układa. Mam spore nadzieje. Barcelona jako miasto? Żyje mi się tutaj bardzo dobrze, mieszka tu wielu madridistas. To wspaniałe miasto.

– Powrót do reprezentacji? Drzwi do reprezentacji nie zostały dla mnie zamknięte. Wręcz przeciwnie – są otwarte dla wszystkich. Lopetegui pokazuje, że wszyscy mogą dostać powołanie, bez patrzenia w dowód osobisty. To jest ważne w hiszpańskiej piłce. Musisz wykazać się w klubie, by pojechać na kadrę, bez znaczenia w jakiej grasz drużynie, jak się nazywasz czy ile masz lat. Wielkie brawa, ponieważ to sposób na ożywienie reprezentacji i widać, że to działa. Nie zaskoczył mnie brak powołania dla Casillasa. To jeden z wielu, a konkurencja jest ogromna. Być może dostanie powołanie innym razem. Wszyscy musimy pracować na tych samych zasadach. Kto zasłuży, ten pojedzie na zgrupowanie. Kto nie – niech dalej pracuje, by pojechać w innym razem.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA