REKLAMA
REKLAMA

Marcos Llorente nie zagra w meczu z Realem Madryt

Uniemożliwiają mu to zapisy w umowie
REKLAMA
REKLAMA

Deportivo Alavés będzie miało dodatkową trudność w weekendowym starciu z Realem Madryt. Marcos Llorente zobaczy to spotkanie tylko z wysokości trybun. Wszystko z powodu zapisów w umowie wypożyczenia, które uniemożliwiają mu występ w meczu z Królewskimi. Nieobecność pomocnika będzie sporym ciosem dla Mauricio Pellegrino. Llorente zaczął grać od drugiej kolejki i wystąpił od pierwszej do ostatniej minuty w ośmiu spotkaniach. Jest kluczowym graczem baskijskiego zespołu, jeśli chodzi o odbieranie piłki (ma średnio 10,5 odbioru na mecz) i dawanie drużynie równowagi.

Marcos potrafi również rozegrać piłkę. Podaje ją średnio 45,75 raza na mecz, mimo że rywale już zdali sobie sprawę z umiejętności pomocnika i naciskają go znacznie bardziej. Jego nieobecność sprawia, że Alavés straciło pierwszą opcję wyprowadzenia piłki do przodu. Llorente na razie przebywał na boisku przez 720 minut, co daje mu trzecie miejsce w drużynie. Więcej na koncie mają tylko Fernando Pacheco i Víctor Laguardia, którego również zabraknie w starciu z Realem Madryt.

Pellegrino ma kilka możliwości, żeby znaleźć zastępstwo dla Llorente. Pierwszą z nich jest postawienie na obronę pięcioma zawodnikami, ale to rzadko spotykana sytuacja w meczach u siebie. W tym sezonie trener postawił na taką grę tylko w spotkaniu z Deportivo, ale po trzydziestu minutach dokonał zmian, ponieważ Baskowie nie prezentowali się najlepiej.

Jeśli Pellegrino nie zdecyduje się na zmianę ustawienia, wtedy w miejsce Llorente wkroczy Manu García, który rozegrał 91 minut w ostatnich pięciu meczach, albo Nenad Krstičić. Alavés nie pierwszy raz w tym sezonie zetknęło się z „klauzulą strachu”. W pojedynku z Atlético Madryt z tego samego powodu na Vicente Calderón nie wystąpił Theo Hernández.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (20)

REKLAMA