Raul nos dueles. pic.twitter.com/tC7NL2kBLw
— Meritocracia Blanca (@MeritoRMCF) September 8, 2016
W ostatnich godzinach sporo rozgłosu nabrała wizyta Raúla w roli ambasadora La Ligi na otwarciu siedziby Barcelony w Nowym Jorku. Najpierw Katalończycy mieli wątpliwości odnośnie do zapraszania legendy Realu na takie wydarzenie, ale ostatecznie Hiszpan pojawił się na jednej z dwóch imprez organizowanych przez klub. To jednak wywołało spore zamieszanie, bo Raúl ochoczo pozował z różnymi przedstawicielami Barcelony, wśród nich Christo Stoiczkowem znanym z ciągłego obrażania herbu, pracowników i kibiców Realu Madryt.
Fala gniewu przelała się przez portale społecznościowe, a ogromna debata rozgorzała w nocnym programie Chiringuito, gdzie jedynymi obrońcami legendarnego atakującego byli dziennikarze sprzyjający Katalończykom. Z ust madridistas padały hasła o niesmaku, bólu, potrzebie wytłumaczenia się z całego zajścia czy po prostu rozczarowaniu. Jeden z pracowników programu, Edu Aguirre, opowiadał, że gole napastnika oglądał od 6. do 21. roku życia, a teraz musiał patrzeć jak ten sympatycznie spędza czas z kimś takim jak Stoiczkow, a to wszystko w obecności herbu Barcelony i na takim wydarzeniu.
Wszystkim chodziło nie tyle o reprezentowanie La Ligi, ile właśnie bardzo bliskie i serdeczne gesty wobec prezesa Bartomeu czy Stoiczkowa. Bułgar tylko w ostatnim okresie deptał koszulkę Królewskich czy piłkarzy Realu nazywał świniakami.
Na górze wpis z Twittera ze zdjęciem Hiszpana z Bułgarem i podpisem w dosłownym tłumaczeniu: „Raúl, bolisz nas”.
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się