REKLAMA
REKLAMA

Malarz: Real to tacy sami ludzie jak my

Wypowiedzi bramkarza Legii
REKLAMA
REKLAMA

Arkadiusz Malarz, bramkarz Legii Warszawa, wziął udział w konferencji przed meczem z Ruchem Chorzów. Przedstawiamy wypowiedzi Polaka na temat losowania Ligi Mistrzów.

– Powiem tak: myślę, że dla nas wszystkich, dla całej Legii to niesamowita sprawa. Mamy naprawdę uznane marki w grupie. Trzeba się tylko z tego cieszyć. To szansa dla wszystkich, żeby się pokazać. Dlaczego mamy być chłopcami do bicia? Wiem, uznane marki, ale można się pokazać. Kto by pomyślał, że na całym świecie czy w Europie wszyscy potrafią teraz wymienić skład naszej reprezentacji z nazwisk. Wcześniej tego nie potrafili. Tak samo może być z nami. Nie mamy nic do stracenia. Można się pokazać, można się nauczyć od gwiazd, które co roku grają w tej Lidze Mistrzów. To ogromna szansa dla każdego zawodnika. Nie mogliśmy też lepiej trafić marketingowo.

– Będzie dużo pracy? Powiem szczerze, że o tym nie myślę, bo to dopiero będzie. Najważniejszy jest mecz ligowy w niedzielę z Ruchem. Na tym się koncentrujemy. Wczoraj było losowanie, emocje, ekscytacja, ale schodzimy na ziemię, bo w niedzielę mamy równie ważny, jak nie ważniejszy mecz w lidze. Na Ligę Mistrzów przyjdzie czas. Na razie koncentrujmy się na Ruchu Chorzów.

- Wyprowadzenie Cristiano za rękę? Nie, to oczywiście mówiłem żartobliwie. Ale cieszę się, że spełniło się to i mamy Real, to niesamowita sprawa. Myślę, że nie tylko dla mnie, ale i dla większości chłopaków, którzy chcieli Real. Trzeba się tylko cieszyć. A wyprowadzenie Cristiano zostawię jednak dzieciom [uśmiech].

– Odczucia szatni? Rozmawialiśmy. Odczucia wszyscy mają takie same: niesamowita sprawa, trafiliśmy naprawdę fajne zespoły i lepiej nie mogliśmy sobie tego wymarzyć. Wszystko w naszych nogach i głowach. Myślę, że wiele możemy się nauczyć od takich zawodników i zespołów, nie ma czego się bać.

– Czy Real zrobi na Legii dwucyfrówkę? Jak mówiłem, nauka nauką, ale to tacy sami ludzie jak my. Nie zjedzą nas. Ok, grają co roku w Lidze Mistrzów. My dostaliśmy się tam po 20 latach, długo czekaliśmy. Otworzyła się szansa i nie ma co pękać. To normalni ludzie, można się od nich uczyć, ale też przeciwstawić. Przykład to reprezentacja Polski na EURO. Więc dlaczego nie? Nie jestem osobą bojaźliwą. Trzeba wyjść i dać z siebie maksa. Jak zabraknie umiejętności, można nadrobić wolą walki i serduchem przez 90 minut. Trzeba biegać do utraty tchu. Jestem spokojny.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (32)

REKLAMA