Real Madryt ma nadmiar pomocników na pozycję, której nie używa Zinédine Zidane. Isco, Asensio i James to trzy „dziesiątki”. W sztandarowym ustawieniu Zizou, czyli 4-3-3, miejsce w środku pola zarezerwowane jest dla Casemiro, Modricia i Kroosa. Z przodu nietykalny pozostaje tercet BBC.
Isco i James widzą zagrożenie w postaci nowego konkurenta, Asensio, który jest rewelacją pretemporady. Już w ubiegłym sezonie Isco zagrał tylko 56 procent możliwych minut (2627), a James 39 procent (1858). Kolumbijczyk oglądał zdobycie La Undécimy z ławki, a w niedawno wygranym Superpucharze Europy przegrał walkę o miejsce z Asensio, Isco i Kovačiciem. Asensio, dzięki swojemu stylowi gry, może grać na lewej flance i łatać dziury po Cristiano Ronaldo, tak jak miało to miejsce podczas letnich przygotowań. A to wielki plus w oczach Zidane’a.
Widmo zesłania na trybuny najbardziej dotyczy powyższej trójki. Kiedy Zizou postawi na swoją żelazną jedenastkę, to na ławce rezerwowych zapanuje niesamowity ścisk. Pewniakami do meczowej kadry 18 zawodników wydają się być Casilla, Morata i Lucas Vázquez. Do tego należy zrobić miejsce dla dwóch obrońców (stopera i bocznego) oraz dwóch pomocników. Dwa miejsca, na które aspirują Isco, Asensio, James i Kovačić.
Jednak dla żadnego z nich to nie powinno być zaskoczeniem. Zidane mówił o tym wielokrotnie. Ostatnio po meczu o Trofeo Bernabéu, kiedy opisywał sytuację Asensio. „On wie, co go tutaj czeka. Wszyscy zawodnicy to wiedzą. Ja nikogo nie oszukuję…”, ostrzegał francuski szkoleniowiec.
Trzech na miejsce, którego nie ma
Trudna sytuacja Isco, Jamesa i Asensio
REKLAMA
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się