Menu
/ własne

Real Madryt - Real Sociedad 2:1!

7 - to szczęśliwa cyfra. Doskonały, wręcz ekspresowy debiut Wanderleia Luxemburgo

Real zwyciężył w sześciominutowym meczu przeciwko Sociedad! Trener Wanderlei Luxemburgo już jest określany w mediach mianem "maga", ale to opinie zdecydowanie przedwczesne. Choć trzeba przyznać, że dawno nie widzieliśmy takiego meczu (choćby siedmiominutowego) w wykonaniu Blancos!
Spotkaniem dyrygował oczywiście pan Lizondo Cortes, ten sam, który w grudniu zakończył spotkanie po 88. minutach z powodu alarmu bombowego. Pozwolił wznowić grę nie rzutem sędziowskim, jak się spodziewano, lecz wykopem od bramki Sociedad. Wraz z momentem wykopnięcia piłki przez Riesgo gospodarze zaczęli prawdziwe oblężenie! Przez 5 minut drużyna z Kraju Basków podaj ani razu nie wyszła z piłką poza swoją połowę.
Swoje okazje mieli Ronaldo i Morientes, który zagrał od pierwszej minuty (co stanowiło pewną niespodziankę). Rzecz jasna nie mógł zagrać zmieniony w grudniowej części meczu Figo. Reszta składu pozostała w zasadzie niezmieniona. Królewscy zagrali te minuty z wielką determinacją, co musiało przynieść skutek. W polu karnym w 87. minucie (mecz zaczął się w 84. minucie) upadł Ronaldo. Sędzia słusznie wskazał na punkt oddalony od bramki o 11 metrów, czym wywołał ekstazę na trybunach. Do piłki podszedł Zidane i... było trochę stresu, bowiem Riesgo miał już na palcach piłkę. Na szczęście Francuz uderzył precyzyjnie, do bocznej siatki i zdobyliśmy prowadzenie. Momentalnie Sociedad ruszyło do ataku (na ostatnie 2 minuty), w obronie został bodaj jeden gracz (Labaka?). Jednak Real bardzo dobrze się bronił, ponadto Luxemburgo zastosował znany chwyt - zmiany taktyczne. Weszli Pavón za Ronaldo i Solari za Raúla. Do końca wynik nie uległ zmianie i Królewscy mogą z 10-punktową stratą do Barcelony przystępować do derbowego meczu z Atlético.
Luxemburgo po meczu: - To wymarzone zwycięstwo. Na porannym treningu trwającym godzinę i kwadrans zastanawialiśmy się nad taktyką, co możemy zrobić w tak krótkim czasie. Wszytko było przygotowane pod ten triumf. To pierwszy raz, kiedy graliśmy 6-minutowy mecz, zadebiutowałem zwycięstwem - to piękne. Teraz trzeba myśleć o Atlético, bo 6 minut to nie 90 i są rzeczy, które trzeba zmienić. Jest czas, by popracować. Piłkarze pokazali w meczu z Sociedad swoją całkowitą koncentrację, motywację. Trzeba być drużyną, iść razem, nie osobno, wtedy możemy myśleć o wygraniu ligi, Pucharu Mistrzów, czy Copa del Rey. Bez Figo, który nie mógł grać postawiłem na trzech napastników, w tym Morientesa, który doskonale gra głową. Drużyna wyszła na murawę zdeterminowana, jakby to był mecz decydujący o czymś. Cieszyłem się, gdy strzeliliśmy gola. Wszystkie zmiany były omówione z piłkarzami. Tym z ławki mówiłem wcześniej, by byli gotowi na wejście, bo kiedy trafimy przyda się zysk na czasie.
Gratulacje! Doskonały prezent na święto Trzech Króli, które w Hiszpanii jest jednym z najważniejszych fiestas w roku. No i to królowie przynoszą prezenty pod choinkę, a nie brodacz przy kości. Jak przystało na Królewskich, na święta sprawili sobie świetny prezent. W niedzielę wielkie derby!

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!