Na co dzień są kolegami z jednej drużyny, ale tym razem staną naprzeciwko siebie. Cristiano Ronaldo i Gareth Bale to bezdyskusyjni liderzy Realu Madryt, ale też swoich reprezentacji. Różnica przed EURO była oczywista – ten pierwszy miał przed sobą jeden z ostatnich turniejów reprezentacyjnych, na których miał odgrywać tak dużą rolę, ten drugi zaś samą obecnością we Francji rozpoczął pisanie historii swojej reprezentacji.
Dziś obie te ekipy są w półfinale i – co zaskakujące – to obecność Walijczyków budzi dużo mniej kontrowersji. Portugalczykom wypomina się brak zwycięstw w regulaminowym czasie gry. Trzy remisy w grupie, wygrana po dogrywce z Chorwacją i pokonanie Polski w serii rzutów karnych to wynik nieprzynoszący im wielkiej chluby. Z drugiej strony można chwalić grę defensywną – poza wypominaniem braku wygranych warto zwrócić uwagę na to, że dotychczas nie przegrali. Walia sprawiła już kilka sporych niespodzianek, choćby robiąc duże zamieszanie w grupie ze Słowacją, Anglią i Rosją, a później eliminując Belgię. Wielu ekspertów typowało Czerwone Diabły jako jednego z faworytów, ale ekipa Chrisa Colemana pokrzyżowała im plany.
Przejście przez ćwierćfinał nie było dla Walijczyków bezszelestne. Awans został okupiony absencją Aarona Ramseya i Bena Daviesa w kolejnej fazie. Pomocnik Arsenalu był jak dotąd jednym z najlepszych graczy występujących na francuskich boiskach. Bez względu jednak na to, kim Coleman zamierza go zastąpić, jedno jest pewne – Walijczycy będą tworzyć drużynę. To właśnie gra zespołowa jest największym atutem Wyspiarzy, a kiedy dołożymy do tego przebojowość Garetha Bale’a, znajdziemy przepis na zrobienie ogromnej niespodzianki na EURO.
Wokół Cristiano Ronaldo od początku turnieju krążą różne plotki, sensacje i doniesienia, ale trzeba przyznać, że nie notuje wybitnego okresu w swojej karierze. W kadrze może liczyć na ogromne wsparcie kolegów, ale głównie w szatni czy rozmowach z prasą. Różnice na boisku między jego partnerami a graczami, z którymi na co dzień występuje w Realu Madryt, są ewidentne. Biorąc pod uwagę to, że coraz częściej pełni rolę piłkarza, który wykańcza akcje, niż kreuje, łatwo można znaleźć przyczynę nieco słabszej dyspozycji Portugalczyka. Mimo wszystko w optymistycznej wersji zakończenia EURO zostały mu dwa mecze, w których przesądzić może nie tylko o tym, kto zostanie mistrzem Europy…
Światowe media rozpisują się o rywalizacji Bale’a z Ronaldo i trudno się temu dziwić. W ciągu całego sezonu obaj ciągnęli ten sam wózek, który doprowadził Królewskich do jedenastego Pucharu Europy. Walijczyk grał równiej, a Portugalczyk był kluczowy w najważniejszych momentach. Francuski turniej na razie lepiej może kojarzyć się Garethowi. Mimo wszystko tylko jeden z nich już jutro będzie mógł szykować się do urlopu. W głowie tego drugiego może pojawić się nawet Złota Piłka. Być może madridismo ma rozdarte serca, ale teraz liczmy po prostu na dobrą piłkę nożną. A jeszcze lepiej, kiedy jutro wszyscy piłkarze Realu Madryt zaliczą wybitny występ, a wygra po prostu lepszy. Jakkolwiek banalnie to brzmi.
Przewidywany skład Portugalii: Rui Patrício; Cédric, Fonte, Ricardo Carvalho, Guerreiro; Danilo, João Mário, Adrien Silva, Sanches; Nani, Ronaldo.
Przewidywany skład Walii: Hennessey; Chester, Ashley Williams, Collins; Gunter, Allen, Ledley, Jonathan Williams, Taylor; Bale, Robson-Kanu.
Transmisje w Polsce
21:00 Portugalia – Walia (Polsat, Polsat Sport, Polsat Sport 2, TVP 1)

Komentarze (96)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się