Gustavo Ayón pojawił się na konferencji prasowej przed czwartym finałowym meczem Ligi Endesa. Koszykarz został zapytany o walkę pod tablicami z Ante Tomiciem i swoją przyszłość w madryckim klubie.
– Nie zmieniliśmy nic pod wpływem bilansu 1-4, jaki mieliśmy przeciwko Barcelonie w tym sezonie. Po prostu podchodziliśmy po kolei do każdego meczu. Ani wcześniej nie byliśmy tak zdominowani, ani teraz tak nie dominujemy. Rywalizacja jest bardzo wyrównana i ten, kto popełni mniej błędów i zagra twardziej, wygra w środę – zapewnił Ayón.
– Dawać z siebie to, co najlepsze dla drużyny jest naszym fundamentem i należy go utrzymać. Drużyna jest na pierwszym miejscu, dokonania drużyny są na pierwszym miejscu i dopiero potem zobaczymy, co się wydarzy. Mieliśmy pecha w pierwszym meczu, ale utrzymaliśmy poziom w kolejnych.
– Pojedynki z Ante Tomiciem? Jedynym sposobem na pokonanie Barcelony jest zrobienie tego zespołowo, ze współpracą zawodników podkoszowych z obwodowymi i bronieniem w ten sam sposób. Interesuje mnie drużyna, czyli Barcelona. Tomić to znakomity zawodnik, ale ważny jest kolektyw.
– Wiemy, że rozegramy bardzo trudny mecz. Przeciwnicy mają świetny zespół, zawodników z dużym doświadczeniem i z pewnością wykonają dobrą robotę. My natomiast zrobimy swoje, będziemy bronić w ten sam sposób i myśleć o tym, że kolega grający u twego boku ci pomoże. Zamierzamy rozegrać możliwie najlepszy mecz.
– Transfer? Jest to moment, by myśleć o Barcelonie i środowym meczu. Zobaczymy, co będzie później, kiedy będę mógł odpocząć trzy czy cztery dni w moim domu, z moją rodziną. Wtedy trzeba będzie zdecydować, co jest najlepsze.
Ayón: Barcelonę można pokonać jedynie zespołowo
Meksykanin przed czwartym finałem
REKLAMA
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się