Real Madryt nie może być zadowolony z tego, w jakim kierunku rozwinęła się tegoroczna półfinałowa seria Ligi Endesa. Rozpoczął ją co prawda wyjątkowo słabą grą, lecz od dwóch zwycięstw. Wizyta w Walencji nie przyniosła wyraźnej poprawy, a mnożące się błędy w końcu przyczyniły się do porażki i ożywiły nadzieję Los Taronjas. Jeżeli i czwarte starcie zakończy się po ich myśli, rywalizacja wróci do Palacio de los Deportes na decydujący, piąty mecz w serii.
Rodolfo Fernández przyznał w pomeczowym wywiadzie, że zespół pragnie za wszelką cenę zakończyć tę rywalizację już w czwartek, tak by nie wracać z nią na domowy parkiet. Skrzydłowy był najlepszym zawodnikiem poprzedniego meczu, a do osiągnięcia sukcesu zabrakło mu wsparcia kolegów, głównie w działaniach obronnych. Sprzyjający madryckiej sekcji koszykarskiej kibice wciąż jednak liczą, że mistrzowska maszyna wreszcie zacznie pracować na takich obrotach, do jakich przyzwyczaiła.
Trzecia bitwa zakończyła się w bardzo emocjonujących okolicznościach, lecz pozostawiła po sobie także wiele wątpliwości. Czy tuż przed zwycięskim rzutem Guillem Vives przekroczył linię boczną boiska? Czy Bojan Dubljević w szale radości popełnił w ostatniej sekundzie błąd kroków? Czy kilka minut wcześniej Felipe Reyes został sfaulowany niesportowo? Wszystko to podgrzewa atmosferę i daje kibicom tematy do dyskusji, podobnie jak prośba madryckiego klubu o powtórzenie końcówki meczu. Koszykarze koncentrują się tylko na tym, by wrócić do domu z gwarancją gry w finale.
Valencia Basket Club podejmie Real Madryt w czwartek, o godzinie 21:00, w Pavelló Municipal de la Font de Sant Lluís w Walencji. Będzie to czwarte starcie półfinałowej serii Ligi Endesa. Królewscy wygrali dotychczas dwa, a rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw. Transmisję zapowiedział Sportklub.
Wygrać i nie wracać do Palacio
Koszykarze przed czwartym starciem z Valencią
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się