Menu
Piwwwko / okdiario.com

Bale: Za Ligę Mistrzów może ściąłbym kitkę

Wywiad z Walijczykiem

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Gareth Bale udzielił wczoraj wywiadu internetowemu dziennikowi OKDIARIO. Przedstawiamy zapis rozmowy Walijczyka z Eduardo Indą i Miguelem Serrano.

Byłeś jednym z bohaterów la Décimy. Dziś mijają dwa lata od tego pamiętnego meczu w Lizbonie. Masz nadzieję na powtórkę w Mediolanie?
Oczywiście, bez dwóch zdań! Chcemy powtórzyć ten wynik, by ponownie zostać mistrzami. Dla nas najważniejsze jest danie z siebie sto procent i mamy nadzieję, że pozwoli nam to wygrać Ligę Mistrzów.

Oglądamy teraz najlepszą wersję Garetha Bale’a czy wciąż możesz grać jeszcze lepiej?
Mam nadzieję wciąż się poprawiać. Teraz jestem w dobrej formie, ale sądzę, że mogę grać jeszcze lepiej w finale i w przyszłym sezonie.

Marzysz o Złotej Piłce?
Nie, to nie jest dla mnie ważne.

Ale w przyszłości…
Nie. Dla mnie najważniejsze jest wygrywanie pucharów i tytułów ligowych z Realem Madryt. W konsekwencji zdobycia tych nagród drużynowych możesz starać się o Złotą Piłkę. Dla mnie osiągnięcia indywidualne nie są ważne. Koncentruję się na wygrywaniu pucharów.

Czułeś presję ceny twojego transferu? 91 milionów, które zapłacił za ciebie Real Madryt?
Nie, nie odczuwałem żadnej presji. Cena transferu to coś między klubami, nie ma nic wspólnego ze mną. Tak że nie, w tym sensie nie czułem presji. Nie przykuwam uwagi do tego typu rzeczy. Koncentruję się na piłce, cieszeniu się grą i wykonywania jak najlepszej pracy dla drużyny.

Wracając do finału. Jak wygrać z tak solidną i trudną drużyną jak Atlético Madryt?
Zdajemy sobie sprawę, że to będzie bardzo trudny mecz. Ważne będzie, by zamieniać na bramki okazje, które będziemy stwarzać. Wiemy, że nie będziemy mieli tylu szans, co w innych meczach, ale ważna będzie skuteczność w kluczowych momentach.

W prasie wiele pisało się o twojej relacji z Cristiano Ronaldo. Że nie przepadacie za sobą, rywalizujecie na boisku. To prawda?
Nie, wszyscy mnie o to pytają. Dobrze się rozumiemy, dobrze gramy razem, rozmawiamy… Media stworzyły tę historię.

Kiedy grałeś w Tottenhamie, to wiele razy odnosiłeś się do Cristiano Ronaldo. Mówiłeś, że naśladujesz go, jego sposób bicia rzutów wolnych, że jest najlepszy na świecie… Grasz z nim od trzech lat. Wciąż myślisz tak samo?
Tak. Myślę, że to wielki piłkarz, ciągle to pokazuje tutaj, w Realu Madryt. Oczywiście, wciąż się od niego uczę i mam nadzieję, że będziemy mogli zagrać razem w sobotę, by kolejny raz wygrać Ligę Mistrzów.

Myślisz, że wciąż jest najlepszym piłkarzem na świecie?
Tak, myślę, że jest jednym z najlepszych na świecie. Mam nadzieję, że wciąż będzie grał tak dobrze i zdobywał tytuły.

Czułeś się w którymś momencie źle traktowany przez prasę w Hiszpanii?
Szczerze mówiąc, nie przykuwam szczególnej uwagi do żadnych mediów. Niczego nie czytam. Naprawdę, nie wiem…

Co myślisz o wyssanych z palca informacjach na temat twoich pleców?
Cóż, media muszą tworzyć informacje, muszą o czymś pisać. Nic się nie stało. Moje plecy są w perfekcyjnej formie. Jestem gotowy na sto procent.

Na jakiej pozycji na boisku czujesz się najlepiej?
Lubię grać w środku, na pozycji mediapunty, gdzie mogę dryblować. Również cieszę się grą na prawej stronie, kiedy mogę zejść do środka. Czuję się komfortowo w strefach, gdzie mam swobodę.

Porozmawiajmy o trenerze Realu Madryt, Zinédinie Zidanie. Co zmienił w Realu Madryt?
Myślę, że przyszedł do zespołu i dał nam wiarę. Jest bardzo ekspresyjny. Taki trener potrafi wydobyć z ciebie najlepszą wersję. Czuję, że Zidane poprawił zespół, pozwolił nam bardziej cieszyć się piłką. W konsekwencji gramy lepiej i wygrywamy więcej meczów.

Czułeś się ważniejszy u Beníteza czy u Zidane’a?
Czułem się ważny u obu trenerów. Myślę, że teraz spoczywa na mnie większa odpowiedzialność. Rozwinąłem się jako piłkarz i jako człowiek i mam nadzieję, że tak będzie dalej.

Czy Real Madryt postąpi słusznie, jeśli da Zidane’owi szansę w następnym sezonie?
Decyzje odnośnie przyszłego sezonu nie należą do mnie. Myślę, że Zidane wykonuje fantastyczną pracę, od kiedy przyszedł. Nie decyduję o tym, ale sądzę, że Real Madryt podejmie prawidłową decyzję.

Porozmawiajmy o Luce Modriciu. Od kiedy przyszedłeś, to zawsze trzymacie się razem. Wydaje się, że bardziej niż kolegą czy przyjacielem, Luka jest dla ciebie bratem.
Znam Lukę bardzo długo. Graliśmy razem w Tottenhamie przez niemal pięć lat. Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi, świetnie się dogadujemy. Mamy nadzieję, że wciąż będzie grał tak dobrze, jak robi to do tej pory i będziemy mogli wygrać razem jeszcze więcej trofeów.

Co powiedziałbyś komuś, kto twierdzi, że jesteś słaby fizycznie, podatny na kontuzje?
Mogą pisać co chcą, ja wiem, jaka jest prawda i nie ma żadnego problemu. Kontuzje są częścią gry. Wciąż mogą pisać co chcą, ale to nie zmienia rzeczywistości.

Wyobraź sobie, że Real Madryt wygrywa la Undécimę. Gareth Bale zetnie kitkę?
Nie (śmiech). Niemożliwe.

Ale jeśli ktoś by ci powiedział, że jeśli zetniesz, to wygrasz Ligę Mistrzów. Ściąłbyś?
Za Ligę Mistrzów? Być może. Ale nie sądzę, że muszę to zrobić, by wygrać (śmiech).

Mówi się, że jesteś blisko przedłużenia kontraktu z Realem. To prawda, że podoba ci się tutaj, że chciałbyś zostać na dłużej w Madrycie?
Teraz nie myślę o tym, wciąż mam trzy lata kontraktu. Tu cieszę się moim futbolem. Ale oczywiście, będziemy musieli zobaczyć, co zdarzy się w przyszłości.

Chciałbyś zakończyć tu karierę?
Wciąż mam nadzieję, że pozostało mi wiele lat kariery… (śmiech). Nie jestem pewny czy myślałem o tym, gdzie skończę grać w piłkę. Jak już wspomniałem, w tym momencie czuję się tutaj szczęśliwy, wciąż mam trzy lata kontraktu.

Wolisz żyć w Londynie czy w Madrycie?
Wolę żyć w Walii (śmiech), ale na tę chwilę nie ma takiej opcji.

Czułeś wsparcie prezesa, Florentino Péreza, w trudnych momentach, przez które przechodziłeś w Realu Madryt?
Tak, bez wątpienia. Prezes zawsze się ze mną niesamowicie obchodził, zawsze dodawał mi wiary. Od kiedy tutaj przyszedłem jest dla mnie bardzo dobry i mam nadzieję, że będzie tak dalej.

Podoba ci się życie w Hiszpanii?
Tak, jestem zachwycony życiem w Hiszpanii. Trochę zajęła mi adaptacja, ale teraz cieszę się życiem. Pogoda jest tu nieco lepsza (śmiech). Bez wątpienia, czuję się tu wyśmienicie.

Co ci się najbardziej podoba w Hiszpanii?
Jedzenie. Jest niewiarygodne.

Ulubione restauracje w Madrycie?
Lubię El Filandón, Mesón Txistu… Tu jest wiele dobrych restauracji.

Po sobotnim finale przed tobą kolejne wyzwanie. Rozpoczyna się Euro. Czy kiedykolwiek wyobrażałeś sobie, że Walia awansuje do mistrzostw Europy?
Tak, bez dwóch zdań, marzę o wygraniu Euro z Walią. Zdajemy sobie sprawę, że to dla nas nowe doświadczenie, ale jesteśmy na to gotowi. Nie czujemy presji, jak inne drużyny. Postaramy się wygrać każdy mecz, jak swojego czasu Grecja czy Dania. Będziemy dawać z siebie wszystko co najlepsze w każdym spotkaniu i cóż… Nigdy nie wiadomo. Mam nadzieję, że marzenia mogą stać się rzeczywistością i będziemy mogli wygrać Euro.

Kto jest faworytem finału w Mediolanie?
Media mają za zadanie stworzyć faworyta, ale my koncentrujemy się na meczu, na nas samych, na daniu z siebie sto procent i mamy nadzieję, że to wystarczy, by wygrać puchar.

Finał jest rozgrywany na San Siro. Właśnie tam zagrałeś prawdopodobnie swój najlepszy mecz w karierze, kiedy reprezentowałeś Tottenham. Pamiętasz to spotkanie z Interem?
Oczywiście, że pamiętam. Zdobycie hat-tricka przeciwko aktualnemu mistrzowi Europy było dla mnie niewiarygodnym osiągnięciem i dało mi niezwykłą wiarę w to, że mogę grać przeciwko najlepszym na świecie. Czuję, że od tamtego meczu nabrałem pewności siebie i zrobiłem postępy. Mam nadzieję, że wciąż będą mógł grać tak dobrze.

Możesz powiedzieć coś po hiszpańsku? Co przekazałbyś madridistas?
Nie wiem, co powiedzieć. Czuję się szczęśliwy w Realu Madryt. ĄVamos a por la Undécima!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!