Wczoraj w strefie mieszanej doszło do małego zamieszania, które widać na tym filmiku. Dziennikarz katalońskiej TV3 zaczął zadawać pytanie po katalońsku, ale przerwał mu Carlos Carbajosa, szef prasowy Realu Madryt. Katalońskie media były oczywiście oburzone, ale nie należy przytaczać głupot i teorii, które wymyślono na ten temat. Dzisiaj Casilla wyjaśnił całe zamieszanie w rozmowie z katalońskim oddziałem radia COPE.
– Chcę podkreślić, że Real Madryt nigdy nie zabronił mi mówić po katalońsku. W strefie mieszanej Bernabéu istnieje protokół, który nakazuje najpierw udzielenia wywiadów po hiszpańsku dla mediów krajowych. Jeśli potem jakieś media z Katalonii czy innego kraju chcą porozmawiać, trzeba to zrobić oddzielnie. Powstało z tego dużo szumu. Oni [TV3] chcieli obejść protokół, a powiedziano im tylko, że najpierw podchodzę po hiszpańsku do hiszpańskich telewizji. Późniejsze komentarze wkurzyły jednak mnie i klub, bo Real Madryt nigdy nie powiedział mi, że nie mogę mówić po katalońsku.
– Czuję się świetnie w Realu Madryt. Mam jeszcze kontrakt na cztery lata i traktuje się mnie tu doskonale. Nie było łatwo wyjść na Valencię i zagrać po dłuższej nieaktywności, ale poszło mi dobrze i czuję się wzmocniony – dodał bramkarz Królewskich. – Mamy nadzieję na wygranie ligi, chociaż wiemy, że nie będzie nam łatwo na terenie Deportivo. Wierzymy jednak w siebie po spotkaniu z Valencią. Musimy walczyć do końca.
Casilla: Real nie zabronił mi mówić po katalońsku
Bramkarz komentuje zdarzenie ze strefy mieszanej
REKLAMA
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się