Menu
Leszczu

Nadzieja umiera ostatnia

Real Madryt – Valencia CF 3:2

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Real Madryt wygrał na Santiago Bernabéu z Valencią 3:2. Bramki dla Królewskich strzelali Cristiano Ronaldo (dwie) i Karim Benzema. Dzięki trzem punktom Los Blancos obejmują pozycję wicelidera i pozostają w grze o mistrzostwo Hiszpanii. Pomimo że gospodarze dwukrotnie wychodzili na dwubramkowe prowadzenie, to spotkanie nie układało się po ich myśli. Na duże brawa zasłużył też Kiko Casilla, który kilka razy zaimponował świetnym refleksem.

Real Madryt ma za sobą niezwykle nierówny mecz. Początek był niezwykle senny i wyglądało to raczej tak, jakby piłkarze czekali na gole Barcelony i Atlético na innych stadionach. Około 25. minuty Królewscy ruszyli do przodu, świetną okazję miał Cristiano Ronaldo, ale nie pokonał Diego Alvesa. Chwilę później Portugalczyk nie pomylił się i wykorzystał dogranie Marcelo. Rezultat 1:0 uspokoił madrytczyków, którzy kontrolowali przebieg meczu, ale zbyt często pozwalali Nietoperzom dojść do głosu. Ci jednak zmarnowali najlepszą okazję w pierwszej części meczu, a gospodarze odpowiedzieli najlepiej, jak mogli – bramką na 2:0. W pewnej fazie tej akcji Karim Benzema był na pozycji spalonej, ale nie zauważył tego arbiter. Kilka sekund później bez problemu pokonał Diego Alvesa, a sędzia uznał bramkę.

Druga połowa budziła więcej emocji raczej ze względu na wyniki na innych stadionach. Królewscy nie forsowali tempa, brakowało przebojowości i kreatywności, przede wszystkim brakowało Luki Modricia. Można było też zatęsknić za Pepe, zwłaszcza po tym, co w 55. minucie zrobił Varane. Francuz wybił piłkę wprost pod nogi Rodrigo, a ten mocnym strzałem pokonał Casillę. Bramkarz Królewskich zaliczył jednak bardzo dobry mecz i trudno było zauważyć różnicę między nim a Keylorem – a to ogromny komplement. Nietoperze poczuły, że mogą coś ugrać, wyszli nieco wyżej, ale Los Blancos znów nie mieli litości. James ładnym podaniem odnalazł Ronaldo, a ten podwyższył prowadzenie. Na około dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego świetnym strzałem popisał się André Gomes, przez co ponownie w szyki Realu wdarło się zbyt dużo nerwowości.

Madrytczycy nie rozegrali wielkiego meczu, ale najważniejsze jest to, co widać na tablicy. Kolejne trzy punkty, wykorzystanie wpadki Atleti i dalsza wiara w to, że Barcelona jednak nie da rady. Następny mecz został odhaczony, a ekipa Zizou zanotował właśnie jedenaste ligowe zwycięstwo z rzędu. Pora myśleć o dwunastym i dopiero później spojrzeć na wynik Blaugrany.

Real Madryt – Valencia CF 3:2 (2:0)
1:0 Cristiano Ronaldo 26' (asysta: Marcelo)
2:0 Benzema 42'
2:1 Rodrigo 55'
3:1 Cristiano Ronaldo 58' (asysta: James)
3:2 André Gomes 81'

Real Madryt: Casilla; Danilo, Varane, Ramos, Marcelo; Kroos, Casemiro, James; Lucas Vázquez (76' Jesé), Benzema (65' Kovačić), Cristiano Ronaldo (79' Arbeloa).

Valencia CF: Diego Alves; Barragán, Mustafi, Abdennour (46' Santi Mina), Siqueira; Javi Fuego; Cancelo (46' André Gomes), Parejo, Enzo (86' Piatti), Rodrigo; Alcácer.

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!