Dziś na Estadio Santiago Bernabéu Villarreal może przesądzić o losach Realu Madryt w walce o tytuł mistrza Hiszpanii. Żółta Łódź Podwodna to z pewnością dla Królewskich rywal decydujący. Decydujący i niewygodny.
Wystarczy rzucić okiem na ostatnie spotkania z Villarrealem, by przypomnieć sobie, że drużyna Marcelino nieraz potrafiła uprzykrzyć życie Realowi Madryt. W bieżącym sezonie w meczu na El Madrigal zespół Rafy Beníteza przegrał 0:1, a bramkę na wagę trzech punktów dla gospodarzy zdobył Roberto Soldado, którego dziś na Bernabéu na pewno nie zobaczymy.
W sezonie 2014/2015 Villarreal przyjechał do Madrytu w 25. kolejce ligi. Zawodnicy Carlo Ancelottiego nie byli w stanie pokonać przyjezdnych i spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Wówczas przewaga Los Blancos nad drugą w tabeli Barceloną stopniała do dwóch punktów, a tydzień później po porażce w Bilbao Real oglądał już plecy Katalończyków.
Królewscy zaliczyli dobry start ligowy w kampanii 2013/2014. Po zwycięstwach z Betisem (2:1), Granadą (1:0) i Athletikiem Bilbao (3:1) przyszedł mecz na El Madrigal, a wraz z nim pierwsza strata punktów. Mimo bramek Cristiano Ronaldo i Garetha Bale’a Real nie potrafił pokonać ekipy Marcelino, wywożąc z Villarrealu tylko jeden punkt po remisie 2:2. W sezonie 2011/2012 drużyna ze wspólnoty autonomicznej Walencji dała się we znaki zespołowi José Mourinho. Po remisie 1:1 na Bernabéu z Málagą Los Blancos zanotowali identyczny rezultat w następnej kolejce na El Madrigal.
Dziś nie ma miejsca na błąd. Jeśli zawodnicy Zinédine’a Zidane’a chcą zachować szanse w walce o mistrzowski tytuł, to mecz z Villarrealem jest finałem. Pierwszym z pięciu. I bez względu na wszystko trzeba go wygrać.
Żółty alarm
Villarreal ma sposób na Real Madryt
REKLAMA
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się