REKLAMA
REKLAMA

Laso: Jestem dumny z chłopaków

Wypowiedź z konferencji prasowej
REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt przegrał ćwierćfinałową serię z Fenerbahçe i zakończył przygodę w rozgrywkach Euroligi. Występ podopiecznych skomentował Pablo Laso.

– Trudny dzień. Trudny dzień. Po pierwsze, pragnę pogratulować Fenerbahçe awansu do Final Four. Pierwsze, co powiedziałem chłopakom, to że czuję się bardzo dumny z całej Euroligi, jaką rozegraliśmy. Bardzo dumny. Uważam, że od grudnia walczyliśmy w finałach, także podczas trzech ostatnich miesięcy w drugiej grupie. Drużyna rywalizowała w niesamowity sposób. Jest to trudny dzień i jestem wkurzony, ale jestem też bardzo dumny z pracy wykonanej przez chłopaków w ciągu całej Euroligi. Jesteśmy wkurzeni, że odpadliśmy, ale tak już jest. Jestem z nich bardzo dumny. Uważam, że być może zagraliśmy za mało minut z większym udziałem głowy niż serca – powiedział Laso na konferencji prasowej.

– Wiedzieliśmy, jak trudno dostać się do Final Four. Mówimy o najlepszych zespołach w Europie. Jesteśmy mistrzami, dwukrotnymi finalistami, trzykrotnymi uczestnikami Final Four. Uważam, że rozegraliśmy dziś świetny mecz, a ludzie wspierali nas do ostatniej minuty. Zachowanie publiczności było niesamowite. Dzisiaj wszyscy madridistas są wkurzeni, ale także bardzo dumni z tego, że choć ich drużyna grała lepiej lub gorzej, walczyła do końca. W sporcie nikt nie wygrywa zawsze, byłoby zbyt monotonnie. Raz poznajesz gorycz porażki, innym razem słodycz wygranej. Zaczynamy myśleć o celach, jakie nam jeszcze zostały. Jesteśmy naprawdę dumni z tego, czego dokonaliśmy. Myślę, że nikt nie uważa, iż jesteśmy skończeni. Mamy przed sobą jeszcze inne cele.

– Moim zdaniem w pierwszym meczu zagraliśmy bardzo dobrze w obronie. Było to bardzo wyrównane starcie, ale w końcówce rywale byli skuteczniejsi. Wygrali ten mecz. Drugi to ten, który cenię najmniej, ponieważ wykluczyli nas z gry. Odniosłem wrażenie, że byliśmy przeciążeni fizycznie. Uważam, że nie przegraliśmy przez defensywę, ale przez błędy w ataku, straty. Drużyna prezentowała się świetnie z tyłu. Jestem szczery. Uważam, że nasza praca w obronie była wyśmienita. Nigdy nie znaleźliśmy naszego ofensywnego rytmu. Wiedzieliśmy, że gramy przeciwko znakomitemu zespołowi i musimy wykonać robotę wyśmienicie, aby wygrać.

– Dziękuję grupie, z którą pracuję. Dziękuję im zawsze, kiedy wygrywamy, więc muszę o nich wspomnieć także wtedy, kiedy przegrywamy. Byli pierwszymi, którzy chcieli mnie pocieszać, choć nie było takiej potrzeby. Gdybyśmy byli zadowoleni, byłoby to nie w porządku, prawda? Jesteśmy wkurzeni, ale… tak już jest. Stało się. Przed nami nowe cele, nowe sytuacje i postaramy się stawić im czoła w możliwie najlepszy sposób. Właśnie taki jestem. Gdybym dzisiaj wygrał, to i tak patrzyłbym przed siebie. Właśnie tak rozumiem koszykówkę.

– Nie myślałem za bardzo o niedzielnym starciu z Barceloną. Martwię się o oba aspekty, fizyczny i mentalny. Dotarliśmy do tak ważnej serii w nie najlepszej kondycji fizycznej, z wszystkimi naszymi kłopotami. Jeżeli chodzi o mentalność, rozegraliśmy wiele finałów i prawdopodobnie każdy spudłowany rzut, każda stracona zbiórka były niczym gwóźdź. Zobaczymy, jak będziemy się czuli. Jeżeli jestem dziś z czegoś dumny, to z tego, jak chłopacy zareagowali.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA