Minione miesiące nie należały do najlepszych, ale nie wszystko jeszcze stracone. Koszykarze Realu Madryt stają przed ostatnią szansą na poprawę tragicznej sytuacji i przedłużenie walki w ćwierćfinałowej serii z Fenerbahçe. Jeżeli uda się tę szansę wykorzystać, kolejna nadejdzie już w czwartek. Każde potknięcie jest już równoznaczne z zakończeniem serii i tegorocznej przygody z europejskimi rozgrywkami.
Prowadzące w ćwierćfinałach Fenerbahçe przybędzie do Madrytu nie tylko bardzo pewne siebie, ale i wypoczęte. Ostatni weekend mogli w całości poświęcić na odpoczynek, podczas gdy mistrzowie musieli stoczyć ligowe starcie z Joventutem. Kapitan zespołu, Felipe Reyes, nazwał tę konieczność „szeleństwem, wstydem i brakiem szacunku”. Walczący o życie madrytczycy jako jedyni z najlepszej europejskiej ósemki spędzili niedzielę na rozegraniu jeszcze jednego meczu. Owszem, łatwym zwycięstwem poprawili sobie nastroje, ale poczucie niesprawiedliwości zostało.
Mistrzowie nie po raz pierwszy w tym sezonie stoczą bój o przetrwanie. Euroliga dostarczyła im wielu meczów o wszystko i dotychczas każdą przeszkodę udało się pokonać. Nadchodząca należy do tych największych, najtrudniejszych. Zawodnicy Fenerbahçe nie mieli większego kłopotu z wygraniem obu meczów u siebie i staną przed okazją do szybkiego awansu. Będą chcieli zamknąć serię jeszcze na hiszpańskiej ziemi. Jeżeli ich przeciwnik nie postawi dobrej obrony i nie zacznie trafiać z dystansu, powinni sobie z tym zadaniem poradzić.
Real Madryt podejmie Fenerbahçe SK we wtorek, o godzinie 20:45, na parkiecie Palacio de los Deportes w Madrycie. Będzie to trzecie starcie ćwierćfinałowej serii Euroligi. Pierwsze dwa zakończyły się zwycięstwem Fenerbahçe.
Ostatnia szansa
Koszykarze przed trzecim starciem z Fenerbahçe
REKLAMA
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się