Były piłkarz Realu Madryt, Santillana, wypowiedział się dla Marki na temat dzisiejszego spotkania. Hiszpan wspomniał również o rocznicy śmierci Juanito. Jego zdaniem dzisiejszy Klasyk będzie dobrym spotkaniem, bo takie już są mecze między Realem Madryt i Barceloną, nawet jeśli różnica punktowa między zespołami jest spora.
– Pozytywnie zapatruję się na Klasyk. Myślę, że jest to spotkanie, gdzie różnica punktowa, która istnieje między zespołami, nie jest tak istotna. Bardzo dobrze jest w nim grać, bo daje sporo prestiżu zarówno na płaszczyźnie personalnej dla piłkarzy, jak i instytucjonalnej dla klubów. I zakładam, że obie ekipy wyjdą na boisko bardzo zmotywowane.
– Gdzie tli się iskierka życia, tlą się też nadzieje. Zawsze dopóki nie będzie to matematycznie niemożliwe trzeba walczyć o mistrzostwo do końca.
– Juanito przeżywał te spotkania bardzo intensywnie. Był bestią. Pamiętam, jak zawsze na nas gwizdano na Camp Nou i mówiono, że Barcelona to „więcej niż klub”, ale Real Madryt to religia i musimy się z nimi mocować.
– Dla mnie to zaszczyt, że w każdym spotkaniu w siódmej minucie przypomina się moje imię wraz z imieniem Juana.
– Być prezesem Realu? Na razie tego nie widzę.
– Juanito pozostaje na Bernabéu. Jego duch odciska piętno na Realu Madryt i myślę, że będzie tak zawsze. Ten mecz to ładny hołd dla niego i jego rodziny, dobry również do tego, aby przypomnieć o jego walorach.
– Klasyki zawsze są ładne, choćby nawet pozbawionego kofeinowego spięcia przez różnicę punktową. To dobra okazja dla Realu Madryt, aby nabrać pewności siebie przed Ligą Mistrzów i odbić sobie pierwsze spotkanie.
Santillana: Trzeba walczyć do końca
Legenda Realu przed Klasykiem
REKLAMA
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się