Końca dobiega wreszcie miesiąc siejący spustoszenie w sekcji koszykarskiej Realu Madryt. Wyjazdowy maraton przyniósł trzy porażki z rzędu (z Barceloną, Canarias i Olympiakosem) i utrudnił walkę o awans do ćwierćfinałów Euroligi. Nim jednak kibice i obserwatorzy zaczną wyliczać szanse drużyny na dalszą grę w rozgrywkach europejskich, czeka ją jeszcze starcie ligowe. Ostatnim marcowym przeciwnikiem będzie CAI Saragossa.
Listopadowy pojedynek obu klubów był bardzo zacięty. Grająca u siebie Saragossa nie pozwoliła mistrzom na komfortową grę i do samego końca starała się o niespodziankę. Przegrała, gdyż nie do zatrzymania byli tego dnia Felipe Reyes i Gustavo Ayón (obaj zdobyli po dwadzieścia jeden punktów). Zespół z Aragonii błąka się w tym sezonie tuż nad strefą spadkową, zdecydowanie częściej spoglądając w dół niż w górę tabeli. Nie jest wymieniany w gronie faworytów do spadku, ale musi się pilnować.
Podobną ostrożnością winni się wykazać madrytczycy. Mowa nie tylko o najbliższym meczu, ale i pozostałej części sezonu. Jeszcze niedawno Pablo Laso prosił wyłącznie o zdrowie, dzisiaj powinien złożyć zamówienie na zaangażowanie i ochotę do gry. Piątkowy pokaz bezradności i zrezygnowania, czyli przegrany mecz z Olympiakosem, udowodnił, że bez odpowiedniej motywacji nie pomogą ani umiejętności, ani nienaganna kondycja. Trzeba jeszcze chcieć.
Real Madryt podejmie na własnym parkiecie CAI Saragossa w niedzielę, o godzinie 18:00. Spotkanie zostanie rozegrane w ramach 25. kolejki rundy zasadniczej Ligi Endesa. Transmisję zapowiedział Sportklub.
Niespokojny marzec
Koszykarzy czeka starcie z Saragossą
REKLAMA
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się