FC Porto za pośrednictwem swojej strony internetowej postanowiło zareagować na doniesienia hiszpańskich mediów o rzekomym niezadowoleniu postawą Ikera Casillasa. Portugalski klub zapewnia, że skontaktował się już z agentem zawodnika i rozpoczął rozmowy na temat dodania do kontraktu klauzuli o przedłużeniu kontraktu do 2018 roku. Jorge Nuno Pinto da Costa, prezes Smoków, oświadczył, że ten ruch nie ma żadnego związku z rewelacjami dziennika El Confidencial, a cała sprawa powstała jedynie z powodu „hiszpańskich wojenek” związanych z obsadą bramki w reprezentacji.
– Wraz z panem Antero Henrique, administratorem SAD [organizacji utworzonej przez akcjonariuszy klubu – przyp. red.], rozmawialiśmy już z agentem zawodnika i doszliśmy do porozumienia, że w przyszłym roku przedłużymy kontrakt o kolejny rok. Piłeczka jest teraz po jego stronie. Zgoda jest pełna, przekazaliśmy im już, że podpiszemy umowę, kiedy tylko zechcą.
– Ta wiadomość rozśmieszyła mnie, bo podano w niej, że byłem na kolacji w domu znanego kibica Porto i mojego przyjaciela José Manuela de Mello. Nie wiem, o co chodzi. Powiedziano mi, że rzeczywiście istniał taki człowiek, ale nieszczęśliwie dla jego rodziny zmarł kilka lat temu. Nigdy nie jadłem kolacji ani obiadu ze zmarłymi, chociaż gdybym mógł, z niektórymi bardzo bym chciał. To jakiś absurd.
– Niech zostawią Casillasa w spokoju. Jeżeli chcą do bramki w reprezentacji wstawić tego czy tamtego, niech to robią, ale jeśli ma tam stanąć najlepszy, bez wątpienia powinien to być on. Być może nie byłoby po myśli wielu osób w Hiszpanii, tych odpowiedzialnych za jego odejście z Realu Madryt, jeżeli jako kapitan i zawodnik pierwszego składu po raz kolejny zdobyłby z Hiszpanią międzynarodowe trofeum.
Prezes Porto: Chcemy przedłużyć kontrakt Casillasa
Klub dementuje doniesienia
REKLAMA
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się