Rekordowe serie, pozycja lidera, postrach w oczach rywali… Valencia Basket Club ma w tym sezonie wszystko to, czego pragnęli przed jego startem koszykarze Real Madryt. Właśnie ten zespół zafundował im porażkę na otwarcie rozgrywek ligowych i to na ich własnym parkiecie. Żądni rewanżu mistrzowie odwiedzą tej niedzieli Pabellón Fuente de San Luis w Walencji, gdzie jeszcze nikt w tym sezonie ligowym nie wygrał.
Najlepsza drużyna Ligi Endesa miała w tym sezonie zapędy, by przynajmniej dorównać rekordowej serii Realu Madryt sprzed dwóch sezonów (trzydzieści jeden zwycięstw z rzędu). Valencia Basket Club poległ trochę szybciej, kończąc passę na liczbie dwudziestu ośmiu wygranych. Sezon wciąż uznaje za udany, a największą zagadką jest to, czy utrzyma wysoki poziom do samego końca. Mógłby temu przeczyć turniej pucharowy, z którego odpadł przedwcześnie, lecz nawet taka wpadka nie pozbawiła go miana faworyta do mistrzostwa kraju.
Madrytczycy już od trzech tygodni kroczą niepokonali, dzięki czemu zbudowali serię sześciu zwycięstw z rzędu. Zwycięstwa te były mniej lub bardziej przekonujące, ale pamiętający niespodzianki z ostatnich miesięcy nie powinni narzekać. Solidne pokłady motywacji i wiary w siebie zapewnił drużynie zdobyty przed tygodniem Puchar Króla. Daleko jeszcze do mistrzowskiej formy, jednak od czegoś trzeba zacząć. Tradycyjnie już zespół udał się w podróż osłabiony. Tym razem zabraknie Rudy’ego Fernándeza, Treya Thompkinsa i Sergio Rodrígueza.
Valencia Basket Club zmierzy się z Realem Madryt w niedzielę, o godzinie 18:00, na parkiecie Pabellón Municipal Fuente de San Luis w Walencji. Spotkanie zostanie rozegrane w ramach 21. kolejki rundy zasadniczej Ligi Endesa.
Mistrz kontra lider
Koszykarze zagrają w Walencji
REKLAMA
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się