Saúl Ńíguez, pomocnik Atlético Madryt, udzielił wywiadu dziennikowi El Mundo. Hiszpan po przyjeździe z Elche przebywał przez kilka miesięcy w szkółce Realu Madryt. Opowiedział o tym czasie w wywiadzie przed derbami. Przedstawiamy fragmenty tej rozmowy.
[…]
Dlaczego boli cię opowiadanie o roku spędzonym w Realu Madryt?
W ogóle mnie to nie boli, bo to było dobre doświadczenie pod takim względem, że wiele się nauczyłem i mocno dojrzałem.
Tak, ale to był trudny rok dla 11-latka.
Tak, ale chodziło o sprawy pozasportowe. Sportowo szło mi dobrze, ale cóż, doszły te sytuacje poza boiskiem, których 11-latek nie może przeżywać.
Mówimy o tym, że nie pozwolono ci pojechać na jeden turniej?
Nie, nie, to było wcześniej, w wieku 8 czy 9 lat, wtedy przyjechałem na testy. Chodziło o inne sprawy. Kradziono mi buty, jedzenie, karano mnie zakazem wstępu do Valdebebas przez dwa tygodnie za rzeczy, których nie robiłem… Podkładano listy trenerowi i twierdzono, że to ja je pisałem… Ja mówiłem, że to nie ja, bo faktycznie tego nie robiłem.
Więc ktoś doprowadzał trenera do szału i mówiono, że to byłeś ty?
Tak.
Kto tak robi? Inne dzieciaki, prawda?
[wzrusza ramionami]
No chyba nie rodzice?
Nie wiem. [uśmiech]
Jak się to znosi? Podobno widziałeś, że możesz zostać piłkarzem.
Od małego mocno wierzyłem w siebie i kiedy na przykład odchodziłem z Realu, wiedziałem, że świat się nie kończy, że mogą grać gdziekolwiek. Chciałem tylko czerpać z tego radość.
Więc to nie była taka trauma.
Nie, jak mówię, chciałem tylko czerpać radość.
[...]
Atlético gra źle?
Dla mnie nie. Najważniejsze jest zwycięstwo. To prawda, że nie gramy jak Barcelona, która gra pięknie i w ogóle, ale posłuchaj, są też ludzie, którzy twierdzą, że Barcelona nudzi. Niezależnie jak zagrasz, ktoś i tak to jakoś skomentuje. My zawsze robimy to, co uważamy za najlepsze do wygrania spotkania.
Saúl: W szkółce Realu okradano mnie i karano
Fragmenty wywiadu z graczem Atlético
REKLAMA
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się