Niedzielny sukces, zdobycie dwudziestego szóstego w historii klubu Pucharu Króla, zupełnie odmieniło nastroje w koszykarskiej ekipie Realu Madryt. Przezwyciężyła ona wszystkie przeciwności, wygrała trzy trudne starcia i wróciła do wielkiego wygrywania. Świętowanie było okazałe, ale krótkie. Koszykarze już we wtorek wrócili do treningów, bowiem to, co najważniejsze, dopiero przed nimi. Odpoczęli po wyczerpującym turnieju, spakowali walizki i udali się w podróż do Bambergu, gdzie kontynuować będą walkę o awans do ćwierćfinałów Euroligi.
Sytuacja w grupie jest wybitnie wyrównana. Brose Baskets zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w tabeli, ale ma tylko jedno zwycięstwo mniej od trzecich Chimek i czwartego Realu Madryt. Niemiecki klub mógł być skazywany na odpadnięcie z rozgrywek na tym etapie, ale zwycięstwami nad Barceloną i Olympiakosem zgłosił aspiracje do walki o awans. Pierwszy pojedynek dzisiejszych rywali, rozegrany pod koniec zeszłego roku, zakończył się ledwie trzypunktową przewagą mistrzów. Gracze Brose Baskets już wtedy zaprezentowali, że nie są zespołem do bicia.
Pablo Laso w turnieju o Puchar Króla korzystał niemal wyłącznie z zawodników „starej gwardii”, doświadczonych w bojach i mogących pochwalić się sezonem perfekcyjnym. Pozostali gracze albo pojawiali się na parkiecie okazjonalnie, albo w ogóle nie opuścili ławki rezerwowych. Sukces sukcesem, ale istnieje obawa, że trudy weekendu mogą w tym tygodniu dać o sobie znać. Trener zapewnił, że wszyscy, poza Rudym, są gotowi do gry, lecz można być pewnym, że rotacja składu będzie wyglądała inaczej niż w niedzielę. Wystarczy na kolejną wyjazdową wygraną?
Brose Baskets Bamberg zmierzy się z Realem Madryt w czwartek, o godzinie 20:00, w Brose Arena. Spotkanie zostanie rozegrane w ramach 8. kolejki fazy Top-16 Turkish Airlines Euroligi.
Koniec świętowania
Koszykarze zagrają w Bambergu
REKLAMA
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się