REKLAMA
REKLAMA

Marginalna rola Casemiro

Tylko 23 minuty na boisku od przyjścia Zizou
REKLAMA
REKLAMA

Carlos Henrique Casemiro obchodzi 24. urodziny w nie najlepszym nastroju, spowodowanym jego aktualną sytuacją w klubie. Dla chłopaka w jego wieku trudno jest zrozumieć fakt, że we wrześniu i październiku zdobył uznanie kibiców oraz krytyków, a cztery miesiące później nie odgrywa praktycznie żadnej roli w zespole.

Benítez postawił na Brazylijczyka na początku sezonu. Casemiro wyszedł w podstawowym składzie w spotkaniu z Espanyolem na Cornelli, gdzie był prawdziwą ścianą w środku pola, a Real Madryt wygrał 6:0. Później była pierwsza jedenastka w meczu z Malmö i kolejne zwycięstwo (2:0). Najlepsze miało jednak dopiero nadejść. W derbach Madrytu na Vicente Calderón (1:1) wygrał walkę w środkowej strefie z Gabim i Tiago, będąc jednym z najlepiej ocenionych zawodników Królewskich. Następnie 24-latek zagrał od pierwszej minuty z Levante (3:0), Celtą Vigo (3:1) i Las Palmas (3:1) oraz w dwóch spotkaniach z PSG. W Paryżu wyłączył z gry Verrattiego i Mottę i zagrał prawdopodobnie najlepszy mecz w sezonie.

Nadszedł mecz z Barceloną. Benítez porzucił swoje idee i drugą linię zbudował z Modricia, Kroosa oraz Jamesa. Casemiro nie zagrał ani minuty w kompromitacji Los Blancos z Katalończykami. Od tego momentu Brazylijczyk zniknął. Choć zagrał jeszcze w wyjściowej jedenastce z Szachtarem (4:3) i Malmö, to od porażki 0:1 z Villarrealem 13 grudnia nie pojawił się na boisku od pierwszej minuty. U Zinédine'a Zidane’a przebywał na boisku raptem 21 minut z Espanyolem i dwie z Romą. W sumie 23 minuty na 720 możliwych. W niedzielę na La Rosaleda Zizou postawił na Kovačicia, który zagrał najsłabsze spotkanie od przyjścia do stolicy Hiszpanii. Wykonał tylko 47 podań i stracił 15 piłek. Tak że tego... Wszystkiego najlepszego, Casemiro.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (60)

REKLAMA