Isco wraca do Malagi trzeci raz jako zawodnik Realu Madryt. Diament z Arroyo de la Miel grał w Máladze po opuszczeniu Valencii i to właśnie z andaluzyjskiego klubu latem 2013 roku za 30 milionów euro zasilił szeregi Królewskich. Jednak poprzednie dwie wizyty na La Rosaleda nie były zbyt szczęśliwe dla 23-letniego Hiszpana.
Pierwszy raz z herbem Los Blancos na piersi Isco zameldował się w Maladze 15 marca 2014 roku. Podopieczni Carlo Ancelottiego wygrali wówczas 1:0, ale Isco chyba przerosło pierwsze starcie z byłymi kolegami po transferze do stolicy Hiszpanii. Kiedy Karim Benzema doznał kontuzji w 24. minucie meczu i ostatecznie opuścił plac gry 6 minut później, Isco wcielił się w rolę „fałszywej dziewiątki”, co było powszechnie stosowanym manewrem taktycznym przez Carletto. Tego dnia jednak Isco nie zdał egzaminu. W 47. minucie gry Hiszpan znalazł się w sytuacji sam na sam z Caballero po fantastycznej kontrze wyprowadzonej przez Ángela Di Maríę, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką bramki strzeżonej przez portero Málagi.
Drugi raz urodzony w Benalmádenie zawodnik zawitał w swoje rejony w ubiegłym sezonie, a dokładnie 29 listopada 2014 roku. Królewscy wygrali z Boquerones 2:1, jednak Isco musiał udać się pod prysznic na 5 minut przed upływem regulaminowego czasu gry. Zawodnik Realu Madryt obejrzał dwie żółte kartki w 15 minut i został wyrzucony przez Vicandiego Garrido z placu gry. Jak pokazały powtórki - absolutnie niesłusznie. Klub odwołał się do Komitetu Apelacyjnego, jednak ten nie zmienił decyzji i Andaluzyjczyk przegapił starcie z Celtą Vigo, zakończone zwycięstwem Realu Madryt 3:0.
Do trzech razy sztuka, Isco?
Powroty na La Rosaleda pechowe dla Hiszpana
REKLAMA
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się