Wczoraj oprócz spotkania Hiszpania - Anglia (wzbudza ono obecnie wiele kontrowersji spowodowanych brutalnym zachowaniem angielskich piłkarzy, głównie Rooneya, i rasistowskim zachowaniem hiszpańskich kibiców), grały inne reprezentacje z piłkarzami Realu Madryt w składzie.
Obrońca tytułu mistrza świata Brazylia przegrała z Ekwadorem w meczu eliminacji munidalu w strefie Ameryki Płd. Brazylijczycy stracili pozycję lidera w grupie eliminacyjnej. Bohaterem meczu został Edison Mendez, który w 77. min pokonał Didę i zdobył jedynego gola spotkania. W meczu tym wystąpili Ronaldo i Roberto Carlos.
Po meczu Brazylijczycy skarżyli się, że ich porażka to wynik braku przygotowania do gry na dużej wysokości. Quito, gdzie odbyło się spotkanie, leży 2800 m nad poziomem morza. - Czułem wielki ból głowy i brakowało mi powietrza. Nie mogłem oddychać - skarżył się po meczu Ronaldo, który grał 90 minut i zmarnował wspaniałą okazję na wyrównanie.
Na pierwsze miejsce awansowała Argentyna, która - nie bez trudu - pokonała w Buenos Aires Wenezuelę. - Najważniejszą sprawą jest awans. To, że straciliśmy pozycję lidera nic tu nie znaczy - powiedział trener Brazylii Carlos Alberto Parreira.
W spotkaniu Argentyny z Wenezuelą wygranym przez gospodarzy 3:2 w podstawowej jedenastce zagrał Santiago Solari. Grał 65 minut po czym został zmieniony przez Luisa Gonzaleza. Bramki strzelali: Rey (4. samob.), Riquelme (45.), Saviola (66.) dla Argentyny i Moran (33.), Vielma (72.) dla Wenezueli.
Bardzo dobrą wiadomością jest to, że żaden zawodnik Realu Madryt w środowych meczach reprezentacyjnych nie odniosł kontuzji.
Solari wygrywa, Brazylia przegrywa
Wczoraj oprócz spotkania Hiszpania - Anglia grały inne reprezentacje z piłkarzami Realu Madryt w składzie
REKLAMA
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się