REKLAMA
REKLAMA

James tłumaczy się spóźnieniem i głośną muzyką

Zawodnikowi najpewniej zostanie zabrane prawo jazdy
REKLAMA
REKLAMA

MARCA podaje, że wczoraj o 17:45 funkcjonariusze zauważyli rozpędzony pojazd 6 kilometrów od Valdebebas i dogonili go, żeby go zatrzymać. Było to auto Jamesa, ale ten miał jednak nie widzieć ani nie słyszeć sygnałów, jakie mu dawano. Zawodnik spokojnie wjechał do ośrodka, a policja złapała go tam dopiero po kilku minutach, kiedy pozwolili jej przejechać ochroniarze Królewskich.

Dziennik miał dostęp do raportu z tej sytuacji, w którym napisano, że funkcjonariusze nie mogli spisać tablic rejestracyjnych i na początku podejrzewali, że samochód jest skradziony. Wtedy rozpoczęli pościg, który trwał do Valdebebas. Ochroniarze przekazali policji, że to był James, a sam zawodnik już w środku miał zeznać, że był spóźniony na trening i nie słyszał poleceń, bo miał włączoną głośną muzykę, a także w ogóle nie patrzył w lusterko.

Atakujący zostanie oskarżony o przekroczenie prędkości, niebezpieczną jazdę i niedostosowanie się do poleceń funkcjonariusza. W Hiszpanii przekroczenie prędkości o 80 km/h to już przestępstwo (na tym odcinku autostrady można było jechać 100 km/h), więc sprawa skończy się w sądzie, a zawodnik ma otrzymać karę zabrania prawa jazdy na cały rok oraz wysoką karę finansową. Nie zostanie zatrzymany, bo jest osobą publiczną i nie ma ryzyka ucieczki.

Słowa zapisane w raporcie potwierdzają El Confidencial i El País. Na stronie Asa ciągle widnieje tłumaczenie otoczenia zawodnika, iż myślał, że cała sytuacja to porwanie lub próba kradzieży.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (29)

REKLAMA