Po wygranej 10:2 niespodziewanie Real Madryt został skrytykowany za… zbyt wysoką wygraną. Najpierw głos zabrał Guillem Balagué, ekspert Sky Sports od hiszpańskiej piłki. – Myślę, że Paco Jémez na konferencji prasowej tylko po części odnosił się do sędziów. Mówił także o postawie graczy Realu Madryt. Oni zdecydowali, że strzelą jak najwięcej bramek, kiedy istnieje niepisana zasada, że jeśli przez ponad godzinę grasz na dziewięciu zawodników, to po prostu nie dobijasz rywala za mocno. Coś takiego zdarzyło się Realowi Madryt po raz pierwszy w historii. Na przykład, kiedy Hiszpania grała z Włochami w finale EURO 2012 i prowadzili 4:0, to Iker Casillas poprosił arbitra, żeby nie doliczał ani minuty. To taka zasada i myślę, że trener Jémez się do tego odnosił – napisał dziennikarz urodzony w Barcelonie.
Swoje oburzenie w programie Chiringuito wyraził także Antonio Amaya, gracz Rayo Vallecano. – Byliśmy wściekli, gdy po ósmej bramce biegli po piłkę, żeby strzelić jeszcze więcej. Real zmiażdżył nas, drużynę grającą w dziewięciu. Barcelona chyba by tak nie zrobiła, nie upokorzyłaby nas. Pod tym względem oni mają więcej elegancji – stwierdził zawodnik.
Real krytykowany za strzelenie 10 goli
Zaskakujące opinie z Anglii i Hiszpanii
REKLAMA
Komentarze (82)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się