Coś dzieje się z Jamesem. Mimo że Benítez całkowicie temu zaprzecza, a Kolumbijczyk wybiegł z Eibarem w pierwszym składzie, to gołym okiem było widać, że czegoś brakuje. Jest jakiś czynnik, który nie funkcjonuje dobrze pomiędzy szkoleniowcem i zawodnikiem i który wpływa na postawę zawodnika na placu gry.
Nie można powiedzieć, że to normalne, by zawodnik takiej klasy znikał w meczu z Eibarem. Do codziennego porządku nie należy też fakt, że jest zmieniany jako pierwszy czy też widziany na ławce rezerwowych. Wczoraj było to 25 minut, ale już z Szachtarem we Lwowie pełne 90.
Statystyki wczorajszego spotkania w kraju Basków nie są najlepsze dla Jamesa, który był najgorszym zawodnikiem drużyny pod względem celności podań: tylko 20 spośród 30 znalazło adresata (66,7 procent skuteczności). James zaliczył jedynie 15 podań na połowie przeciwnika – mniej niż Danilo (16) i Carvajal (16), niecałą połowę tego, co Kovačić (29), pozostając daleko za Modriciem (34) czy Kroosem (38). W tym aspekcie celność nie przekroczyła 60 procent. Fakt, że nie był to dzień Kolumbijczyka, potwierdza liczba straconych piłek, których było aż 15.
Ostatnie mecze w wykonaniu Jamesa nie były magiczne. Od kiedy wrócił po kontuzji, wystąpił pół godziny w meczu z Sevillą, 55 minut w Klasyku i wczoraj 65. W międzyczasie spędził cały mecz na ławce we Lwowie. James gra mało, nie może wejść w rytm meczowy, a drużyna dostosować się do jego wizji gry. Kolumbijczyk jest wyłączony i kwestia powrotu do wysokiej dyspozycji zależy zarówno od niego, jak i od Rafy Beníteza.
Co się stało z Jamesem?
Słabiutkie zawody Kolumbijczyka z Eibarem
REKLAMA
Komentarze (52)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się