Dziś na Wembley rozegrano mecz, który wykraczał daleko poza boisko. W północno-zachodnim Londynie Anglia podejmowała Francję i w obliczu ostatnich tragicznych wydarzeń w Paryżu przed meczem nie mówiło się o piłce nożnej, lecz o wsparciu i jedności. Zanim sędzia dmuchnął w gwizdek po raz pierwszy brytyjscy kibice odśpiewali Marsyliankę, a niemal wszystkie elementy stadionu przybrały barwy Trójkolorowych. Na murawie górą byli Anglicy, którzy pokonali Francję 2:0.
90 minut w barwach gości zagrał Raphaël Varane, który nie zawiódł przy żadnej bramce i zagrał poprawne spotkanie. Jego koledzy z reprezentacji sprawiali wrażenie bardzo rozkojarzonych, ale trudno się temu dziwić. Warto odnotować piękne trafienie Dele Alliego i kolejnego gola w barwach Lwów Albionu autorstwa Wayne'a Rooneya. Mimo wszystko piłka nożna była dziś na drugim planie i trudno traktować to spotkanie jako część przygotowań do przyszłorocznego turnieju we Francji.
Anglia – Francja 2:0 (1:0)
1:0 Alli 39'
2:0 Rooney 48'
Anglia: Hart (46' Butland); Clyne, Cahill, Stones, Gibbs; Dier, Alli (88' Jones); Barkley (79' Shelvey), Rooney, Sterling (68' Lallana); Kane (80' Bertrand).
Francja: Lloris; Sagna, Varane, Koscielny, Digne; Schneiderlin (83' Sissoko), Cabaye (57' Lass), Matuidi (46' Pogba); Ben Arfa (46' Coman), Gignac (57' Giroud), Martial (67' Griezmann).
90 minut Varane'a w czymś więcej niż mecz
Francja grała na Wembley
REKLAMA
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się