– Jesé jest dobry, ale Lucas Vázquez spisuje się świetnie – te słowa wypowiedziane przed miesiącem przez Rafę Beníteza były ostrzeżeniem dla Kanaryjczyka. Trener wymagał od niego, by dawał z siebie więcej na treningach. Lucas Vázquez prezentował się bardzo dobrze na boisku, był waleczny, świetnie współpracował z Cristiano i nikt nie myślał o jego zastępstwie. Przed dwoma tygodniami w meczu z Levante Jesé zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie i zdał sobie sprawę, że złoszczenie się na brak gry tylko mu szkodzi. – Wcześniej obrażałem się na to, że nie dostaję szans na grę. Teraz się nie denerwuję i staram się pokazać z jak najlepszej strony, gdy jestem na boisku.
Kanaryjczyk zagrał dobrze przeciwko Levante, błyszczał także w Vigo. Wczoraj strzelił swojego drugiego gola w sezonie w meczu z Las Palmas. Podwyższył wynik na 3:1 i dał drużynie spokój po bramce Las Palmas na 2:1, która bardzo rozzłościła Beníteza. Trener podkreśla, że Real Madryt jest liderem, grając drużyną złożoną w większości ze zmienników. Którzy już tak naprawdę nimi nie są. Wychowankowie zaczęli być ważnymi zawodnikami. Wczoraj na przykład zadebiutowali Kiko Casilla i Borja Mayoral. Z kolei ofensywę Realu tworzą ostatnio Jesé, Cristiano i Lucas Vázquez. Mają już na swoim koncie 295 minut gry w lidze w sześciu spotkaniach z dwoma golami i asystą.
Jesé Rodríguez wrócił. Ciężka kontuzja odniesiona 18 marca 2014 roku w Lidze Mistrzów zatrzymała nieprawdopodobny rozwój. – Z nim w składzie wygralibyśmy ligę – mówił Ancelotti. Teraz Kanaryjczyk wyzdrowiał całkowicie, znów ma szybkość, która go charakteryzowała. Musi kontynuować swój rozwój i poświęcić się temu całkowicie.
Wrócił stary Jesé
Kanaryjczyk wrócił do formy sprzed kontuzji
REKLAMA
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się